Banki centralne kupują obecnie złoto rekordowym tempem, ponieważ trzymanie dolarów stało się nieopłacalne.
W makabrycznym opowiadaniu „Violet Endives” niemieckiego pisarza Ernsta Jungera, mężczyzna wchodzi do sklepu z delikatesami, gdzie sprzedawca w sposób rzeczowy mówi o ekwipunku – ludzkim mięsie – i rozpoczyna długie wyjaśnienie na temat sztuki przygotowania. Historia ta jest komentarzem do społeczeństwa, które akceptuje przerażające rzeczy niemal bez mrugnięcia oka.
O wiele mniej okropne, ale wykazujące podobny biznesowo-równikowy duchowo reakcje miała reakcja establishmentu na potężny wzrost cen złota w ciągu ostatnich kilku lat. Ceny złota wzrosły niedawno, ale wiele osób stara się wytrzymać ten niepokojący trend; jeśli nie da się go uniknąć, starają się nie myśleć zbyt wiele o powodach.
To, czego establishment finansowy i polityczny stanowczo nie chcą zobaczyć, to głęboka restrukturyzacja rezerw zachodząca w świetle dewaluacji dolara.
Ceny rosną
W ciągu zaledwie dekady cena złota wzrosła z około 1000 dolarów za uncję do ponad 4800 dolarów w tym tygodniu. Tylko w 2025 roku złoto wzrosło o niemal 70% – pomimo stosunkowo wysokich stóp procentowych (wysokie stopy zazwyczaj zniechęcają inwestorów do inwestowania w złoto nieprzynoszące odsetek). To ogromna ostrzegawcza sygnał wskazujący, że coś popsuło się głęboko w jelitach obecnego systemu monetarnego.
Jednak establishment finansowy i polityczny udaje, że to nie ludzkie ciało, tak jakby, rozdzielane na talerzach w gablotce.
„Słupki cenowe mają rosnąć w kierunku 5000 dol./uncja do czwartego kwartału 2026 r., z możliwością osiągnięcia 6000 dol./uncja w dłuższej perspektywie czasu,” – JPMorgan napisał pod koniec grudnia w notatce badawczej na koniec roku, która używała żargonu analitycznego w celu znaczącego zminimalizowania faktycznie nadzwyczajnego zjawiska. Jeszcze nie skończyliśmy stycznia, a złoto już przebiło większość prognoz JPMorgan na cały rok.
Obecnie wiele czynników niepokoi inwestorów: niestabilny japoński rynek obligacji, zagmatwane tło geopolityczne i ogólna świadomość, że nici trzymające świat zaczynają się rozpuszczać coraz szybciej. Teraz „handel dewaluacją” – przekonanie, że nadmierna dług i deficyty erodują wartość walut fiskalnych – robi furorę. Ten głęboko niedoceniany aspekt zbliża się do prawdy. Cena złota nie mogłaby się potroić w ciągu dekady i podwoić tylko przez dwa lata wyłącznie na podstawie sentymentu.
Banki centralne są prawdziwym motorem
Strukturalnym motorem gwałtownego wzrostu cen złota jest fakt, że banki centralne stale podnoszą metal paletami do swoich skarbców. W zeszłym roku pisałem o tym, jak ten trend wprowadza zmianę władzy cenowej na rynku. Podczas gdy rynek złota wcześniej był w dużej mierze zdominowany przez zachodnich inwestorów instytucjonalnych – którzy głównie obstawiali złoto jako proxy na wskazane ruchy stóp procentowych – obecnie cena jest dyktowana poza Wall Street, ponieważ bezwzględne cenowo banki centralne ładują metal.
Głównym nabywcą byłaby Chiny, ale Indie, Turcja, Brazylia i Polska również się wyróżniają. Zauważ również, że tylko jedno z tych krajów w pełni wpisuje się w zachodni obwód. Ale prawie wszyscy chcą również uczestniczyć w akcji. Według ankiety World Gold Council z 2025 roku 95% banków centralnych przewiduje wzrost globalnych rezerw złota w ciągu kolejnych 12 miesięcy.
Złoto jest obecnie najszybciej rosnącym międzynarodowym aktywem rezerwowym – głównie kosztem dolara. Szacuje się, że osiągnęło ono 30% ogółu rezerw banków centralnych pod koniec 2025 roku. Co więcej, faktyczne posiadane ilości złota są najprawdopodobniej znacznie niedoszacowane. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że złoto może przemieszczać się między rządami bez żadnych ujawnień. Głównym źródłem oficjalnych informacji o posiadanych złotych przez każde państwo aktywach jest to, co kraje samodzielnie zgłaszają do MFW. Nigdy nie jest to jednak dokładna nauka, a te liczby mogą nie być nawet w przybliżeniu wartościowe.
Wiele rządów kupuje złoto poprzez instytucje pozabankowe dla możliwości zaprzeczenia. Na przykład istnieje wiele chińskich podmiotów, które bezpośrednio zgłaszają się do Banku Ludowego Chin, aby mogły kupić złoto, ale nie muszą tego informować MFW.
Te niejawne ilości to nie tylko kilka ton przekradanych w tajemnicy. W 2024 roku Światowa Rada Złota oszacowała, że około dwie trzecie popytu sektora oficjalnego na złoto jest obecnie nieudokumentowane. Analitycy cytowani przez Financial Times uważają na przykład, że nieudokumentowane zakupy złota Chin mogą być dziesięć razy większe od oficjalnych danych, gdy te cicho dywersyfikują się spoza dolara. Analityk ds. złota, Jan Nieuwenhuijs, nazywa te tajne zakupy złota rodzajem „ukrytej dedolaryzacji”.
Spojrzenie poza dolara
Zatrzymajmy się na chwilę nad tym pomysłem. Wyobraźmy sobie system dolara jako trzy koncentryczne koła. Pierwsze i najbardziej widoczne to transakcje (fakturowanie handlu, rozliczenia, płatności międzykrajowe); drugie to finansowanie/kredyt (dług denominowany w dolarach, światowy system bankowy); trzecie, wewnętrzne koło to rezerwy/przechowywanie wartości (rezerwy banków centralnych, suwerenny majątek, aktywa strategiczne).
Każdy, kto zagląda tylko w pierwsze dwa koła, mógłby być usprawiedliwiony w odrzuceniu dedolaryzacji jako zjawisko marginalne. W 2022 roku na przykład dane BIS pokazują, że dolar był zaangażowany w 88% globalnych transakcji walutowych, już blisko rekordowego poziomu. W 2024 roku szacowano, że ta liczba faktycznie minimalnie wzrosła do 89%. Juany stanowiły 7% w 2022 roku, a w 2024 roku wzrosły do 8,5% – trudno nazwać to tempem, które zagraziłoby dolarowi. Emission długu w obcych walutach maluje podobny obraz stabilnego udziału dolara. Środek globalnego systemu bankowego opiera się na dolarze.
Jednak to w tej trzeciej kategorii (rezerwy/przechowywanie wartości), gdzie dzieje się to, co ważne. Oczywiście, istnieje istotne pytanie o to, które z tych kół antycypuje zmiany w pozostałych. Czy kraje nieuchronnie zaczynają próbować trzymać jako rezerwowe aktywa waluty, w których transakcje są najczęstsze/zaciągają w nie długi, czy też transakcje kończą się odzwierciedlaniem walut, które kraje trzymają?
Jest wiele powodów do wierzenia, że to, co teraz dzieje się w trzeciej kategorii, ostatecznie znajdzie odzwierciedlenie w pozostałych dwóch. Oczywiście, to nie oznacza, że handel będzie rozliczany bezpośrednio w fizycznym złocie. Raczej zobaczymy znacznie bardziej zdecentralizowany system rozliczeń (z udziałem neutralnych aktywów w rezerwach i lokalnych walut), być może z centralnymi bankami zbilansowującymi nadwyżki handlowe za pomocą złota. Można to porównać do nacisku tektonicznego pod pasmem górskim: Ruch zaczyna się głęboko pod ziemią, ale przemodelowanie powierzchni następuje znacznie później.
W przypadku tej presji tektonicznej trzymanie dolarów stało się teraz nieopłacalne. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że zielony dolar stał się maczuga do podbijania wrogów (rzeczywistych i wymyślonych) Waszyngtonu, ale także dlatego, że jest po prostu złą inwestycją. USA nie mają absolutnie wiarygodnej ścieżki do opanowania swojego spiralnego długu i nie robi najmniejszego wysiłku, aby ją określić, więc prawdopodobnie będą musiały prowadzić ujemne realne stopy procentowe (stopy procentowe poniżej poziomów inflacji), aby zredukować ciężar swojego ogromnego długu z czasem. To czysta erozja.
Jedyną inną opcją jest pozostawić wysokie stopy procentowe i udusić się pod wyższym rachunkiem obsługi długu – jednocześnie zapraszając do kryzysu kredytowego. Między wyborem między szybką śmiercią a powolną śmiercią rządy zazwyczaj wybierają tę drugą. Zachowanie ostatnich miesięcy Federalnego Rezerwowego USA nie daje powodu do wierzenia, że dewaluacja dolara się nie będzie kontynuować.
To oznacza, że rzeczywista siła nabywcza aktywów w dolarach trzymanych przez banki centralne na całym świecie maleje i będzie dalej maleć. Wystarczająco złe jest martwić się o kapryśną naturę amerykańskiej polityki zagranicznej, ale także stopniową bankructwo poprzez trzymanie dolarów jest zbyt wiele, aby większość świata tego żądała (poza może Europą Zachodnią). To skłoni (lub już skłania) pewne duże państwa do poszukiwania cen kluczowych towarów, takich jak surowce, w swoich własnych walutach, co popycha dwa pierwsze koła w kierunku, w którym porusza się trzecie – czyli z dala od dolara. Chiny są już na czele tego.
Dosyć tego, ignorowanie słonia w skarbcach
Tymczasem, na terenie USA panuje stan wyparcia wobec przyspieszającego statusu dolara. „Rola międzynarodowa dolara USA – Wydanie z 2025 roku” Fed chwali się, że dolar stanowił „58% ogłoszonych globalnych oficjalnych rezerw walut w 2024 roku i daleko przewyższał wszystkie inne waluty.” Niemniej jednak przyznaje, że „banki centralne mogą trzymać złoto jako alternatywę dla rezerw walutowych,” dodając, że „udział złota w oficjalnych aktywach rezerwowych więcej niż podwoił się z poniżej 10% w 2015 roku do ponad 23% teraz”. Jednak Fed zapewnia suchutko, że „ten wzrost w dużej mierze odzwierciedla ponad 200% wzrost ceny złota w tym okresie.”
Nie ma mowy o obecnie powszechnie uznawanej praktyce pozarejestrowanych zakupów złota; nie ma próby rozliczenia się z obliczeń faktycznych posiadanych przez banki centralne aktywów, jak oszacowują szanowane domy analityczne; a, co najbardziej nietypowe dla tak zaawansowanej instytucji jak Fed, brak ciekawości, co spowodowało wzrost ceny złota o ponad 200% w tym okresie. Złoto przypadkowo wzrosło o 200%? Tylko od czasu do czasu przeniesienie portfela?
Sekretarz Skarbu Scott Bessent podsunął dalsze podpowiedzi na temat myślenia establishmentu w wywiadzie z Tuckerem Carlsonem 7 kwietnia zeszłego roku, zaledwie kilka dni po wprowadzeniu nieudanych Taryf Wyzwolenia prezydenta Donalda Trumpa. Szef skarbów publicznych przyznał, że w Chinach istnieje ogromne zapotrzebowanie na złoto, ale wyjaśnił to w następujący sposób: “[Chiny] przeżywają obecnie recesję gospodarczą slash depresję, ludzie nie ufają walucie chińskiej, ponieważ mają kontrole kapitałowe; są 1,4 miliarda Chińczyków, którzy wszyscy chcą wyciągnąć swoje pieniądze, a [rząd] nie pozwala im tego zrobić; pozwala im kupować złoto.”
Chiny są w recesji i nikt tego nie zauważył! Populacja Chin licząca 1,4 miliarda chciałaby nic bardziej, niż inwestować swoje pieniądze w dolary, ale, nie mając takiej możliwości, kupują zamiast tego złoto! Wzrost cen złota wydaje się być całkowicie niezwiązany z erozją wartości czy wiarygodności dolara, ale jest całkowicie wynikiem funkcjonowania Chin!
W przeciwieństwie do Bessenta, analitycy takie jak Nieuwenhuijs twierdzą, że tylko mniejszość importu złota do Chin można wyjaśnić popytem detalicznym, podczas gdy większość pochłaniana jest przez suwerenne lub pseudosuwerenne podmioty.
Chaotyczne rozmontowywanie systemu Bretton Woods w latach 70. XX wieku doprowadziło do usunięcia złota na margines systemu i z zamiarem Amerykanów, aby tam pozostało. W 1975 roku prezydent USA Gerald Ford powiedział niemieckiemu ministrowi finansów Helmutowi Schmidtowi, że “…jesteśmy… zdecydowanie przekonani, że konieczne jest wprowadzenie pewnych zabezpieczeń, aby zapewnić, że nie rozwinie się tendencja do umieszczenia złota ponownie w centrum systemu.” Żadna następna administracja prezydencka USA nie ustąpiła z tej pozycji.
Oczywiście, fakt, że złoto zostało wyparte z serca systemu finansowego i przek







