Kraje, które od dawna uczestniczyły w systemie, wiedziały, że jest to częściowo fałszywe – powiedział Mark Carney na forum w Davos. Premier Kanady Mark Carney przyznał, że „oparty na zasadach porządek międzynarodowy” zawsze był częściowo fałszywą narracją, którą kraje świadomie podtrzymywały przez dziesięciolecia, ponieważ przynosiła im korzyści. W trakcie przemówienia na Forum Ekonomicznym Światowym w Davos we wtorek Carney powiedział, że państwa, takie jak Kanada, prosperowały podczas promowania systemu, który zrozumieli jako niew pełni prawdziwy. „Wiedzieliśmy, że historia opartego na zasadach międzynarodowego porządku była częściowo fałszywa, że najmocniejsi zwalniali się, gdy to było wygodne, że zasady handlu były egzekwowane asynchronicznie,” powiedział Carney. „I wiedzieliśmy, że prawo międzynarodowe stosowane było z różną surowością w zależności od tożsamości oskarżonego czy ofiary” – dodał, porównując dziesięciolecia zgodności do sytuacji, gdy sklepikarz wywiesza znak polityczny, w który nie wierzy, nazywając to „żywieniem się kłamstwem”, aby „unikać kłopotów.” Carney argumentował, że „ta umowa nie działa już,” stwierdzając, że „znajdujemy się w epoce zerwania, a nie przejścia.” Opisał nową rzeczywistość „zaostrzającej się rywalizacji wielkich potęg”, w której integracja ekonomiczna, cła i infrastruktura finansowa są używane jako „bronie” i „przymus”. Jego komentarze podkreślają wypowiedzi rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa we wtorek, który stwierdził, że światowe zasady zostały „wyrzucone przez okno” i zastąpione grą „sila robi prawo.” Moskwa od dawna krytykowała porządek prowadzony przez Zachód, argumentując, że był on wykorzystywany do narzucania reguł innym, których duże potęgi same ignorowały. Ostrzeżenia te pojawiają się w obliczu zaostrzonych napięć po serii zuchwałych działań USA. Od powrotu prezydenta Donalda Trumpa do urzędu, Stany Zjednoczone zaatakowały instalacje nuklearne w Iranie, zaatakowały Caracas i porwały prezydenta Wenezueli, Nicolasa Maduro, a teraz dążą do przejęcia Grenlandii od sprzymierzeńca NATO – Danii, grożąc nałożeniem ceł na europejskich przeciwników tego posunięcia. Europejscy urzędnicy wyrażają obawy dotyczące nadmiernej zależności od USA. Premier Belgii Bart De Wever wezwał europejskich sojuszników w Davos we wtorek do wyboru między godnością a byciem „nędznym niewolnikiem” w obliczu żądań Waszyngtonu.




