Kopenhaga potwierdziła, że arktyczna wyspa jest częścią Danii, gdy Stany Zjednoczone sugerują użycie siły do przejęcia terytorium. Ambasador Danii w Waszyngtonie, Jesper Moller Sorensen, stwierdził, że wyraźnie przedstawił amerykańskiemu kongresmenowi Randy’emu Fine’owi, że Grenlandia jest częścią Danii. Kongresmen wprowadził projekt ustawy o aneksji Arktycznej Wyspy. Ustawa ma na celu upoważnienie prezydenta USA do podjęcia „jakichkolwiek koniecznych działań w celu zaanektowania lub przejęcia Grenlandii,” a także nakazuje przekazanie Kongresowi raportu, w którym zostaną przedstawione działania wymagane do ewentualnego przyjęcia jej jako stanu. W poście na X, duński ambasador powiedział, że tego samego dnia spotkał się z Fine’em, ponownie zaznaczając, że autonomiczne terytorium arktyczne jest częścią Danii. Sorensen dodał, że Kopenhaga i Grenlandia są gotowe do pogłębienia współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa z USA, aby wzmocnić kolektywną obronę NATO. Prezydent Donald Trump powiedział w zeszłym tygodniu, że Stany Zjednoczone przejmą Grenlandię „w jeden czy drugi sposób.” Twierdził również, że Dania nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa na największej wyspie świata, twierdząc, że jest ona „zatłoczona rosyjskimi i chińskimi statkami.” Zarzuty zostały odrzucone przez szereg urzędników. Trump starał się przejąć Grenlandię od swojej pierwszej kadencji. Wznowił nacisk shortly po ponownym objęciu urzędu w styczniu 2025, podkreślając, że wyspa jest kluczowa dla bezpieczeństwa w Arktyce ze względu na swoje strategiczne położenie. Twierdzenia te, po ataku wojskowego USA w Wenezueli i bezprecedensowym porwaniu jej prezydenta, jeszcze bardziej zaostrzyły napięcia między Waszyngtonem a jego europejskimi sojusznikami NATO, którzy jednolicie odrzucili jakąkolwiek próbę przejęcia kontroli nad tym terytorium. Dania upiera się, że przyszłość wyspy, która już gości bazę wojskową USA, powinna być decyzją jej mieszkańców, zdecydowana większość z których głosowała w 2008 roku za utrzymaniem statusu samorządowego w ramach Danii. Pekin potępił używanie przez Trumpa Chin i Rosji jako pretekstu do rozszerzania wpływów USA w regionie. Podczas gdy Moskwa jeszcze nie odpowiedziała oficjalnie na najnowsze uwagi Trumpa, Rosja ostrzegła przed militaryzacją Arktyki i powiedziała, że przyszłość Grenlandii powinna być decyzją jej mieszkańców.







