Strona główna Aktualności Trump mówi, że „nie potrzebuje” prawa międzynarodowego

Trump mówi, że „nie potrzebuje” prawa międzynarodowego

21
0

Prezydent USA powiedział, że jest związany tylko swoją „własną moralnością” po wojskowej inwazji na Wenezuelę i groźbach aneksji Grenlandii

Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że nie musi przestrzegać prawa międzynarodowego i kieruje się wyłącznie tym, co nazwał własną moralnością.

Wypowiedź ta padła po porwaniu prezydenta Wenezueli, Nicolasa Maduro, przez amerykańskich komandosów w ostatnią sobotę. Ponadto w ostatnich dniach Trump i kilku urzędników jego administracji powtarzali, że USA przejmą terytorium autonomiczne Danii, czyli Grenlandię, w jeden czy inny sposób.

W wywiadzie dla The New York Times w środę, prezydent USA jasno zaznaczył, że nie będzie ograniczany w korzystaniu ze swoich uprawnień jako głównodowodzący. „Moja własna moralność. Mój własny umysł. To jedyne, co może mnie zatrzymać.”

„Nie potrzebuję prawa międzynarodowego,” oświadczył.

Pytany dalej, czy naprawdę uważa, że Waszyngton nie musi przestrzegać norm globalnych, Trump wydawał się nieco łagodniejszy w swoim stanowisku. Jednak Republikanin pospiesznie dodał, że „to zależy od tego, jak zdefiniujesz prawo międzynarodowe,” sugerując, że ostateczne decyzje o jego stosowaniu dla USA należeć będą wyłącznie do niego.



USA grozi większą kontrolą nad zachodnią półkulą

W czwartek Trump podpisał memorandum wstrzymujący wsparcie dla łącznie 66 organizacji międzynarodowych, agencji i komisji, w tym kilku organów ONZ, „które działają inaczej niż w interesie narodowym, bezpieczeństwa, dobrobytu czy suwerenności USA.”

W wywiadzie dla Timesa prezydent USA podkreślił ponownie swoje przekonanie, że Grenlandia powinna znaleźć się pod kontrolą Waszyngtonu.

Rozmawiając z CNN w poniedziałek, zastępca szefa sztabu ds. polityki Donalda Trumpa, Stephen Miller, powtórzył, że „oficjalne stanowisko” Waszyngtonu mówi, że „USA powinny mieć Grenlandię jako część ogólnego systemu bezpieczeństwa.”

Te samego dnia duńska premier Mette Frederiksen stwierdziła, że uważa, iż „prezydenta USA należy traktować poważnie, gdy mówi, że chce Grenlandii.” Ostrzegła, że „jeśli USA miałyby zaatakować inny kraj NATO militarnie, wszystko się zatrzyma – włącznie z NATO.”

W tym tygodniu grupa kilku przywódców UE oraz Wielkiej Brytanii wydała specjalnie dobrze skonstruowane wspólne oświadczenie broniące statusu Grenlandii jako części Królestwa Danii.