Krypto-faszyzm
W rzeczywistości związki między Zondacrypto a częściami polskiej prawicy były widoczne dużo wcześniej, zanim platforma spektakularnie się załamała. W maju 2025 roku firma współsponsorowała polską edycję konferencji politycznej CPAC, w której wystąpili prezydent Andrzej Duda i ówczesny kandydat Nawrocki. Obok nich wystąpili prominenci amerykańskich konserwatystów, w tym Kristi Noem, która publicznie poparła Nawrockiego jako preferowanego kandydata Donalda Trumpa. Następnego dnia Nawrocki obiecał, że nie będzie regulować kryptowalut. „Polska potrzebuje innowacji, a nie regulacji” – powiedział na Facebooku. „Jako prezydent zagwarantuję, że drakońskie prawa ograniczające waszą wolność nie wejdą w życie”.
Zondacrypto również sponsorowała wydarzenia związane z pierwszą wizytą Nawrockiego w Białym Domu w 2025 roku, w tym szczyt biznesowy polsko-amerykański zorganizowany przez prawicową telewizję Telewizja Republika. 1 grudnia kryptowaluty stały się nowym frontem konfliktu między Nawrockim a polskim premierem Donaldem Tuskiem, gdy prezydent zablokował rządowy projekt ustawy rozszerzającej nadzór państwowy nad rynkiem kryptowalut i uprawnienia organów do interwencji w podejrzane transakcje.
W swoim formalnym wniosku o weto Nawrocki argumentował, że ustawa wychodziła poza to, czego faktycznie wymagają regulacje UE, nakładała opłaty i obowiązki administracyjne „nieobecne w innych państwach członkowskich UE”, co sprawiłoby, że rynek kryptowalut w Polsce stałby się jednym z najbardziej restrykcyjnych w Unii. Projekt ustawy, według niego, zniechęciłby do innowacji i skłoniłby firmy do przeniesienia się do bardziej pobłażliwych jurysdykcji.
Drugie wersji projektu ustawy spotkało podobny los w lutym, krótko przed rozpoczęciem upadku Zondacrypto. Dla Mateusza Mazziniego, dziennikarza politycznego Gazety Wyborczej, weto odzwierciedlało mniej spójne stanowisko w sprawie regulacji kryptowalut niż ogólna polityczna instynktowność Nawrockiego. „Jego domyślne stanowisko polega na blokowaniu prawie wszystkiego proponowanego przez rząd,” mówi BIRN. „Czasami robi to z powodów ideologicznych, jak w przypadku projektu SAFE, a czasami po prostu dlatego, że propozycja pochodzi z przeciwnej strony”.
W kwestii kryptowalut, argumentuje Mazzini, Nawrocki wydaje się być zdecydowanie obojętny na istotę sprawy, co czyni go podatnym na naciski sojuszników z większymi interesami w utrzymaniu sektora nieregulowanym. „Jeśli regulacja kryptowalut jest dla niego fundamentalnie nieistotna, ale ktoś w jego otoczeniu politycznym potraktuje to jako kwestię przetrwania politycznego, to naturalnie będzie on popychany w tym kierunku” – mówi Mazzini.
Na początku kwietnia Tusk publicznie ujawnił, że miesiąc przed pierwszym głosowaniem parlamentarnym nad odrzuceniem weta prezydenta, CEO Zondacrypto Kral dokonał dużych wpłat na rzecz organizacji związanych z politykami skrajnej prawicy, w tym prawie pół miliona złotych (około 100 000 euro) dla Instytutu Polski Suwerennej byłego ministra sprawiedliwości i obecnie zesłanego polityka PiS Zbigniewa Ziobro – twierdzenie później potwierdziła fundacja: „Nie jest tajemnicą, że pewne siły polityczne w Polsce – części [skrajnie prawicowej] Konfederacji, ale także obozu Ziobro – miały bardzo silne więzy z rynkiem kryptowalut” – twierdzi Mazzini. Dla firm takich jak Zondacrypto, argumentuje, bliskość z polityką oferowała przede wszystkim korzyść praktyczną. „Dawało im to brak regulacji i możliwość przyciągnięcia kapitału, który w innym przypadku nie byłby dozwolony” – mówi.


