Parlament Czarnogóry ogłosił, że we wtorek wieczorem zostanie zorganizowany dzień pamięci dla ofiar ludobójstwa w obozach koncentracyjnych podczas II wojny światowej w Jasenovacu w Chorwacji, Mauthausen i Dachau, z uroczystością w instytucie kulturalnym Music Centre w Podgoricy.
Inicjatywa, podjęta przez przewodniczącego parlamentu Andriję Mandicia, lidera konserwatywnej nacjonalistycznej partii Nowa Demokracja Serbska, została skrytykowana w sąsiedniej Chorwacji jako mająca motywacje polityczne i podziały, wywołując nowe napięcia między tymi dwoma krajami bałkańskimi.
Ogłoszenie to nastąpiło mniej niż dwa lata po tym, jak w czerwcu 2024 roku parlamentarzyści z Czarnogóry wywołali oburzenie w Chorwacji, przyjmując rezolucję w sprawie Jasenovaca, co skłoniło Zagrzeb do wystosowania noty protestacyjnej i ochłodziło relacje dwustronne.
Rezolucja z 2024 roku określiła obóz koncentracyjny Jasenovac, gdzie dziesiątki tysięcy Serbów, Żydów, Romów i innych mniejszości zostały zamordowane przez chorwacki reżim faszystowski Ustaszy podczas II wojny światowej, jako ludobójczy, wprowadzając pomysł corocznego dnia pamięci, jednak krytycy uważali to za chwyt polityczny.
Minister Spraw Zagranicznych Chorwacji, Gordan Grlic Radman, powiedział w poniedziałek, że upamiętnianie ofiar reżimu Ustaszy jest „konieczne i moralnie zobowiązujące”, dodając, że co roku wszystkie instytucje chorwackie „oddają hołd ofiarom reżimu Ustaszy podczas II wojny światowej”. Ale oskarżył aktorów politycznych stojących za inicjatywą w Czarnogórze o „nieszczerze działanie”.
Grlic Radman przypomniał, że Ci, którzy zainicjowali uroczystość, „mają najmniejsze prawo mówić o Jasenovacu”, zarzucając im identyfikację z dziedzictwem Czetników i zaprzeczanie ludobójstwu w 1995 roku w Srebrenicy, Bośnia i Hercegowina.
Grlic Radman oskarżył także organizatorów o to, że „działają przede wszystkim w interesie swoich polityk”, których celem jest „zaostrzanie podziałów politycznych i napięć w relacjach między Czarnogórą a Chorwacją”.
Grlic Radman podkreślił, że Czarnogóra musi zmierzyć się ze swoją „mroczną przeszłością lat 90.”, podczas której Czarnogórzanie „atakowali i niszczyli Dubrownik” oraz „rabowali, zabijali i osadzali ludność cywilną w obozie w Morinju”. Morinj to nadmorska miejscowość w Czarnogórze, gdzie władze czarnogórskie prowadziły obóz przetrzymywania w trakcie wojny o niepodległość Chorwacji.
Grlic Radman przypomniał Podgoricy, że wspieranie dobrych sąsiedzkich relacji jest zasadą Unii Europejskiej, do której Podgorica dąży do przyłączenia.
„Czarnogóra musi udowodnić, że jest prawdziwym orędownikiem członkostwa w UE” – podkreślił.
Adrijan Vuksanovic, parlamentarzysta i szef Inicjatywy Obywatelskiej Chorwatów w Czarnogórze, powiedział, że potępianie reżimu Ustaszy, który stworzył Jasenovac, jest „konieczne i moralnie zobowiązujące”, ale podzielił krytykę, że ci promujący uroczystość nie mają wiarygodności.
Ostrzeżenia z 2024 roku w sprawie Jasenovaca spowodowały pogorszenie się relacji z Chorwacją, która później opóźniła rozmowy akcesyjne Czarnogóry do UE, blokując zamknięcie rozdziału 31, obejmującego politykę zagraniczną, bezpieczeństwo i obronność.
Najnowszy spór ma miejsce po tym, jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych Czarnogóry próbowało naprawić relacje z Chorwacją po rezolucji z 2024 roku, co doprowadziło do niedawnego poprawy stosunków.
Nie było żadnej natychmiastowej reakcji ze strony członków rządzącej koalicji w Czarnogórze, w tym Koalicji na rzecz Przyszłości Czarnogóry – która obejmuje Nową Demokrację Serbską – Ruch Europe Now i Demokratów, którzy wcześniej poparli rezolucję z 2024 roku ws. Jasenovaca.
Czarnogóra – lider na Bałkanach w integracji z UE – i Chorwacja mają również wiele nierozwiązanych kwestii dwustronnych, w tym status półwyspu Prevlaka, prawa do okrętu szkolnego Jadran oraz roszczenia dotyczące nieruchomości i reparacje wojenne wynikające z konfliktu lat 90.



