W swoim podcastu Talking Sopranos Michael Imperioli, który grał Christophera Moltisanti, powiedział, że uważa, iż cytat Menckena odzwierciedla podejście Chasa do kultury konsumenckiej. Jest to szczególnie widoczne w odcinku Members Only, gdy Carmela wybacza Tony’emu po tym, jak kupił jej nowy samochód, który ona zaczęła popisywać swoim przyjaciółkom Ginny Sacrimoni (Denise Borino-Quinn) i Angie Bonpensiero (Toni Kalem). Akcja nagle przenosi się do momentu, gdy Carmela prezentuje swoje nowe auto Angie tuż po tym, jak Tony został zastrzelony, a bolesna i krwawa rzeczywistość jego życia przestępczego kontrastuje z pustą materializmem Carmeli. Kiedy Angie ujawnia, że zakupiła droższy samochód dzięki własnej ciężkiej pracy, Carmela nie ukrywa swojego zawiedzenia.
Imperioli sugeruje, że cytat Menckena podsumowuje myśli Chasa na temat niektórych widzów, którzy chcieliby, aby w The Sopranos było więcej śmierci. „Wielu fanów czuło, że powinno być zabójstwo lub pobicie w każdym odcinku, i stracili cierpliwość do epizodów, które skręcały w inne strony” – mówi Imperioli. Sugeruje, że krwawe wydarzenia w odcinku Members Only są odpowiedzią Chasa na te żądania. Ponieważ oprócz śmierci Eugene’a i postrzelenia Tony’ego, odcinek ten pokazuje także zabójstwo zadłużonego Teddy’ego Spirodakisa (Joe Caniano), pobicia Hesha Rabkina (Jerry Adlera), potrącenie zięcia Eli Kaplana (Geoffrey Cantor) przez samochód oraz zgon Raya Curto na udar.
Cytat Menckena zawsze trafiał w Chasa. Uważa, że jest tak proroczy jak nigdy wcześniej – sugerując, że Amerykanie wciąż są pociągani do prostego i sensacyjnego kosztem złożonego. „Chciałem to powiedzieć zawsze. Wciąż chcę to powiedzieć. Miałem rację”.
Members Only oznacza początek końca dla The Sopranos. W pozostałych 20 odcinkach jego ponury nastrój się pogłębia. Mroczniejsze tonacje i chłodniejsza estetyka stają się tak dominujące, że Seitz twierdzi, iż finałowy odcinek, Made in America, wygląda jakby był nakręcony w Syberii. To odzwierciedla losy Tony’ego Soprano, który po przeżyciu bliskiego śmierci doświadczenia nie ulega żadnej reformie. „Cały ten chory żart polega na tym, że Tony naprawdę się nie zmienia” – mówi Seitz. „Chyba że na gorsze”.




