Kibice mistrzostw świata nazwali pierwszy w historii World Cup halftime show FIFA z udziałem Madonny i Justina Biebera „katastrofą” w niedzielę – spektakl podzielił widzów na całym świecie.
Argentyńscy i hiszpańscy superstarzy Lionel Messi i Lamine Yamal musieli dzielić scenę w niedzielę na stadionie MetLife podczas inspirowanego Super Bowl występu, zanim Hiszpania zwyciężyła 1-0 nad Argentyną po dogrywce.
Futurystyczny segment rozpoczął się od Madonny, 67-latki, śpiewającej swój hit z 2000 roku „Music”, w towarzystwie rozbawionych brazylijskich legend World Cup Ronaldo Nazario i Ronaldinho.
Śpiewająca gwiazda była ubrana od stóp do głów w Saint Laurent, zachwycając w różowej satynowej kamizelce, gorsecie, mini spodenkach i sznurowanych butach, zestawionych ze skarpetkami, gdy obejmowała ikony futbolu, zanim wyprowadzili ją na stadion.
Niezwykła trójka następnie pozowała na trawie i uśmiechała się do tłumów.
Bieber, 32 lata, zrobił zupełnie inny wrażenie na widzach, gdy wyszedł z samą gitarą, by zaśpiewać wersję swojego utworu związanego z World Cup, „Everything Hallelujah”.
Piosenkarza dziwacznie zastąpił na boisku Jason Sudeikis, grający swoją alter ego jako manager Ted Lasso.
(Informacje: Madonna i Justin Bieber byli częścią kontrowersyjnego pierwszego w historii World Cup halftime show FIFA, które spotkało się z mieszaniem opinii i reakcjami od widzów i fanów zarówno krytykujących, jak i chwalących występy gwiazd.)




