Strona główna Aktualności Po naszym ekskluzywnym sondażu, to nowy premier i BARDZO sceptyczna opinia publiczna

Po naszym ekskluzywnym sondażu, to nowy premier i BARDZO sceptyczna opinia publiczna

117
0

IT SEEMS trudno uwierzyć, w pewnym sensie, że premierostwo Andy’ego Burnhama zaczyna się dopiero dziś.

Mimo że od jego powrotu do parlamentu minęło nieco ponad cztery tygodnie, wydaje się, że słyszeliśmy o jego przeznaczeniu na Downing Street od bardzo długiego czasu.

Jeśli do teraz nie było jasności co do planów lidera Partii Pracy dla nr 10, to jest oczywiste, że musi ciężko pracować, aby przekonać Brytyjczyków, że w ogóle powinien tam być.

Wyniki ekskluzywnego sondażu Daily Mail pokazują dzisiaj, że tylko jedna trzecia uważa, że samozwańczy Król Północy ma prawo do władzy.

Więcej niż połowa ankietowanych uważa, że powinien ogłosić w tym roku wybory powszechne, podczas gdy tylko 26 procent wierzy, że gospodarka poprawi się pod jego przywództwem.

Zaskakujące jest, że chociaż pan Burnham cieszy się przewidywalnie silnym poparciem w swoim fiefdomie Greater Manchester i w kilku innych miejscach, wyborcy z ogromnych obszarów Zjednoczonego Królestwa pozostają sceptyczni co do jego kwalifikacji do wysokiego urzędu.

Andy Burnham is brimming with the self-belief that has taken him from a glorified council boss to the very top of the political ladder in one easy move

Andy Burnham w pełni wierzy w siebie, co pozwoliło mu w jednym prostym kroku przejść od zastępcy szefa rady do samego szczytu drabiny politycznej

Nie można powiedzieć, że te wyniki są wielkim zaskoczeniem. Biorąc pod uwagę, że jego mandat sięga tylko 25 000 osób, które głosowały na niego w nadzwyczajnych wyborach w Makerfield, sposób, w jaki pan Burnham bez problemu dostał się do nr 10, jest powszechnie postrzegany jako obraz dla demokracji.

Nie pomógł sobie także wahaniem się w sprawie nominacji do gabinetu i utrzymywaniem w tajemnicy swoich stanowisk politycznych. Po rocznym planowaniu trasy swoich pierwszych 100 dni jako premier, niewiele to buduje zaufania.

Mimo to pan Burnham w pełni wierzy w siebie, co pozwoliło mu w jednym prostym kroku przejść od zastępcy szefa rady do samego szczytu drabiny politycznej. Bez względu na nasze fundamentalne różnice, dla dobra kraju „Daily Mail” życzy mu sukcesu, gdy największy zaszczyt w brytyjskim życiu publicznym jest mu przyznawany.

Mamy nadzieję, że będzie godny tego zaszczytu. Ale jeśli szczerze, nie trzymamy kciuków.

Żebra BBC

NIKT nie zakwestionuje, że BBC w swoim najlepszym wydaniu wzbogaciło życie pokoleń Brytyjczyków.

Jednak istnieje coś nieetycznego w wystawianiu dziesiątek celebrytów w cynicznym staraniu o wyrzucenie publiczności w poczucie winy w sprawie finansów stacji. To także mocno nie trafne.

Faktycznie, liczby pokazują, że od 2019 roku liczba gospodarstw płacących coroczny abonament spadła o ponad 2,5 miliona. Jednak rzeczywistość jest taka, że widzowie coraz częściej korzystają z pilota i oglądają Netflix, Apple TV oraz inne usługi streamingowe. Tymczasem, kierownictwo BBC nadal znajduje w swoim budżecie pieniądze na absurdalne kwoty dla tzw. „gwiazdorskich” prezenterów.

BBC nie tylko powinno ocenić swoje miejsce w nowej cyfrowej rzeczywistości, ale również podjąć równie ważne zadanie dostosowania swoich wydatków do swoich możliwości. Co więcej, narodowa stacja powinna skupić się na tworzeniu programów, które cieszą się u zwykłych ludzi, a nie na tych, które sprzyjają instynktom „woke” swojego metropolitalnego zarządu.

Jeśli tak się stanie, być może więcej osób będzie chciało płacić abonament w wysokości £180.

KONIEC