Jason Groves, Redaktor Polityczny
Opublikowano: 19:38 EDT, 19 lipca 2026 | Zaktualizowano: 21:46 EDT, 19 lipca 2026
Andy Burnham zamierza narzucić miliardy funtów wydatków w serii działań politycznych, które mogą obejmować ponadpodwajanie pomocy zagranicznej i „narodowienie” Thames Water. Nowy premier przygotował plany na kilka efektownych ogłoszeń w nadchodzących dniach, aby zrobić korzystne pierwsze wrażenie na publiczności. Jednak już wczoraj wieczorem zapowiadał się konflikt z Donaldem Trumpem w sprawie Morza Północnego.
Po doniesieniach, że pan Burnham ogłosi plany dotyczące nowego wierceń ropy i gazu, prezydent USA wczoraj pochwalił byłego burmistrza Manchesteru, twierdząc w mediach społecznościowych, że będzie „otwierał bezcenną ropę z Morza Północnego”, pozostawiając „ludzi z Aberdeen tańczącymi na ulicach”.
Stwierdził, że ten krok zmieniłby Wielką Brytanię „z ubogiego katastrofalnego kraju” w jedno z najbogatszych krajów na świecie, sugerując jednocześnie, że pan Burnham zlikwiduje farmy wiatrowe u wybrzeży Szkocji.
Jednak zastępczyni lidera Partii Pracy, Lucy Powell, sygnalizowała jedynie skromne reformy, które mogą rozczarować prezydenta, mówiąc, że manifest Partii dotyczący zakazu nowych licencji na poszukiwanie ropy pozostanie w mocy.
Po gniewie związkowców wobec uszczerbku wynikającego z podejścia Eda Milibanda do Zielonego Netto, pan Burnham wydaje się łagodzić opozycję Partii Pracy wobec ropy naftowej i gazu z Morza Północnego.
Podatek paliwowy nakładany na firmy naftowe i gazowe ma zostać złagodzony, a on da sygnał o mniej wrogim podejściu do aplikacji o eksploatację pól Rosebank i Jackdaw.
Asystenci pana Burnhama nie zaprzeczali wczoraj doniesieniom, że planuje również „ścieżkę” odnowienia zobowiązania do wydatkowania 0,7 procent PKB na pomoc zagraniczną. Ostatni rząd Konserwatystów obniżył to do 0,5 procent, a ma spaść znowu do 0,3 procent, aby uwolnić środki na cele obronne.
Przywrócenie celu kosztowałoby 11 miliardów funtów rocznie, co znacznie przewyższa 4-miliardowy wzrost niedawno uzgodniony dla wydatków na obronę po roku walk w Partii Pracy.
Sekretarz skarbu Reform UK, Robert Jenrick, powiedział: „Wygląda na to, że Burnham zwiększy obciążenie podatkowe ludzi, aby marnować je za granicą. To więcej zepsutego status quo.”
Z kolei przejęcie Thames Water mogłoby ostatecznie kosztować podatników 10 miliardów funtów. Zadłużony publicznie dostawca wody balansował na krawędzi upadku od miesięcy, a niedawno ministrowie odrzucili plan przejęcia przedstawiony przez wierzycieli firmy.
Kierownictwo firmy powiedziało wczoraj, że firma będzie potrzebować „przynajmniej 2 miliardów funtów” od podatników, aby przetrwać do końca przyszłego roku.
Jedno źródło branżowe powiedziało Daily Mailowi, że podatnicy mogliby zostać pozostawieni z obowiązkiem sfinansowania programu inwestycji kapitałowych firmy, co do 2030 roku kosztowałoby 10 miliardów funtów.
Pan Burnham wyraził wolę większej kontroli państwa nad gigantami energetycznymi i wodnymi. Inne priorytety obejmują zobowiązanie do rozwiązania problemu opieki społecznej.
Zawsze był zwolennikiem ustawy o 10-procentowym opodatkowaniu majątku, aby naprawić kryzys finansowy w sektorze i zakończyć loterię, z którą w swoim późniejszym życiu borykają się ludzie.
Krytycy określili jednak tę propozycję jako „podatek od śmierci”, ostrzegając, że może kosztować 18 miliardów funtów rocznie.
W liście do pana Burnhama wczoraj wieczorem lider Partii Konserwatywnej, Kemi Badenoch, powiedział, że niezbędne jest, aby wyjaśnił, jak sfinansuje swoje nowe programy.
„Ponieważ podatki są już zbyt wysokie, a zadłużamy się już zbyt wiele, musisz zobowiązać się do dokonania cięć w wydatkach i zmniejszenia naszego obciążenia długiem” – napisała.
Pan Burnham ma również zamiar anulować lub ograniczyć niektóre kontrowersyjne decyzje polityczne Partii Pracy. Plan Sir Keira Starmera dotyczący wprowadzenia systemu cyfrowego identyfikacji ma zostać odrzucony.
Pani Powell powiedziała wczoraj, że jest to „rozproszenie uwagi”, dodając, że oszacowany koszt 1,8 miliarda funtów mógłby być lepiej wykorzystany gdzie indziej.




