Mecz ćwierćfinałowy Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 1986 roku pomiędzy Anglią i Argentyną jest obecnie najlepiej znany z znanego celowego gola Diego Maradony „Ręka Boga” – który doprowadził do wyeliminowania Trzech Lwów z turnieju w Meksyku. Ale innego rodzaju boska interwencja pojawiła się tego dnia dla dwóch widzów na trybunach stadionu Azteca w Meksyku. Ollie Craxton, wówczas 28-letni urzędnik samorządowy z Ealing na zachodnim Londynie, poleciał z grupą przyjaciół ze szkoły podstawowej, by obejrzeć mecz, jak również kilka innych w zawodach. Tymczasem Sofia Larrinua, wówczas 21-letnia studentka chemii z Meksyku, zdobyła last minute bilet, by towarzyszyć swoim kolegom na legendarnym meczu. Po serii niesamowitych zbiegów okoliczności zasiadli obok siebie – i romans na całe życie szybko się rozwinął, ponieważ para pobrała się cztery lata później, by ostatecznie osiedlić się w Hackney na wschodnim Londynie, gdzie nadal mieszkają teraz. Para wróciła na stadion Azteca po raz pierwszy w tym miesiącu, by obejrzeć zwycięstwo Anglii 3-2 przeciwko Meksykowi na tegorocznym Mundialu. Teraz, cztery dekady od kontrowersyjnego meczu Anglia-Argentyna, który zjednoczył Olliego i Sofię, obie nacje ponownie zmierzą się w półfinale tegorocznego turnieju w środę wieczorem. Przed potencjalnie historycznym meczem, 61-letnia teraz Sofia zasiadła do wywiadu z Daily Mail, by opowiedzieć niezwykłą historię pary oraz wyrazić swoje myśli na temat zbliżającego się spotkania.





