Strona główna Aktualności Pierwsza morska farma wiatrowa w Polsce rozpoczyna generowanie energii

Pierwsza morska farma wiatrowa w Polsce rozpoczyna generowanie energii

89
0

Zachowaj nasze wiadomości wolne od reklam i płotów poprzez dokonanie darowizny na wsparcie naszej pracy!

Notes from Poland prowadzone jest przez mały zespół redakcyjny i publikowane przez niezależną, non-profitową fundację, finansowaną poprzez darowizny naszych czytelników. Nie możemy robić tego, co robimy bez wsparcia.


Pierwsza morska farma wiatrowa w Polsce rozpoczęła dostarczanie energii elektrycznej. Gdy zostanie ukończona, obiekt o nazwie Baltic Power wygeneruje rocznie 4 terawatogodziny (TWh), wystarczająco dużo, aby zaspokoić około 3% zapotrzebowania Polski, zasilać równowartość 1,5 miliona domów.

Projekt jest częścią ambitnych planów Polski dotyczących rozbudowy farm wiatrowych wzdłuż swojego wybrzeża Bałtyku. Rząd dąży do tego, aby około jednej piątej energii w kraju pochodziło z farm wiatrowych morskich do 2040 roku, wraz z odejściem od węgla na rzecz odnawialnych źródeł energii i energii jądrowej.

„To zwycięstwo technologiczne dla wszystkich tych, którzy wierzyli, że Polska może być jednym z czołowych krajów w dziedzinie nowoczesnej energii” – oświadczył Premier Donald Tusk podczas ceremonii ogłaszającej dostarczenie pierwszej energii elektrycznej z obiektu Baltic Power.

Powiedział, że energia wiatrowa morska jest „kluczowym elementem naszego bezpieczeństwa energetycznego i suwerenności”, ponieważ dostarcza energię „niezależną od turbulencji geopolitycznych w tych bardzo niepewnych czasach”.

Tusk zauważył, że kryzysy energetyczne wywołane przez inwazję Rosji na Ukrainę w 2022 r., gdy Polska i inne kraje UE przestały importować gaz i ropę z Rosji, oraz obecny kryzys na Bliskim Wschodzie, który uniemożliwił eksport ropy i gazu z regionu, podkreślają, jak ważne jest posiadanie zróżnicowanego miksu energetycznego.

„Polski wiatr będzie wieł polski, bez względu na to, co się wydarzy w Iranie czy Moskwie” – powiedział Tusk. Zauważył również, że w tym samym nadmorskim powiecie, gdzie energia elektryczna z farmy morskiej dociera do lądu, Polska wkrótce wybuduje swoją pierwszą elektrownię jądrową jako kolejny kluczowy element swojej strategii energetycznej.

Planowi budowy farm wiatrowych morskich i elektrowni jądrowych zapoczątkowane zostały za rządów poprzedniej administracji Prawa i Sprawiedliwości (PiS) w Polsce i kontynuowane są przez rząd koalicyjny Tuska, który objął władzę po PiS w grudniu 2023 r.

Budowa Baltic Power rozpoczęła się w zeszłym roku, a już zainstalowano 54 turbiny. Projekt jest wspólnym przedsięwzięciem między polskim gigantem energetycznym państwowym Orlen – który od dawna kojarzony był głównie z ropą, ale rozpoczął działalność w bardziej ekologicznych formach energii – i kanadyjską firmą Northland Power.

Planuje się, że Baltic Power zostanie ukończony jesienią tego roku, wtedy też zostanie zainstalowanych 76 turbin, o łącznej mocy 1,2 gigawata (GW). W ciągu kolejnych lat planuje się utworzenie pięciu kolejnych farm wiatrowych na polskim Bałtyku, o łącznej mocy nieco ponad 6 GW.

 

Inne projekty obejmują kolejne z inicjatywy Orlenu, o nazwie Baltic East; Bałtyk 9, firmę energetyczną państwową PGE; oraz projekt opracowany przez prywatną polską firmę Polenergia i norweską Equinor.

W grudniu ub. r. Polski Urząd Regulacji Energetyki (URE) przeprowadził pierwszą w historii kraju aukcję na energię wiatru morskiergo, przyznając kontrakty na trzy projekty o łącznej mocy 3,4 gigawata (GW).

Umowy przewidują gwarantowane ceny za energię wyprodukowaną z farm wiatrowych na okres 25 lat, przy czym państwo zrekompensuje koszty, jeśli ceny będą niższe, ale otrzyma nadwyżkowe dochody, jeśli będą wyższe.

Polska podjęła również znaczące inwestycje w swoją siatkę energetyczną i inne infrastruktury w celu dostosowania się do wzrostu odnawialnych źródeł, z czego większość prac finansowanych jest przez miliardy euro z funduszy naprawy UE po pandemii.

Te wydarzenia są częścią dużego przesunięcia Polski, rozpoczętego przez PiS i kontynuowanego przez Tuska, w kierunku odejścia od węgla, który wciąż odpowiada za około połowę wytwarzanej energii elektrycznej, co jest zdecydowanie najwyższy odsetek w Unii Europejskiej.

W 2023 r. PiS przedstawił plany dotyczące tego, aby Polska do 2040 r. wytwarzała około trzech czwartych swojej energii z źródeł o zerowej emisji, z czego 51% miałoby pochodzić z odnawialnych źródeł, a 23% z energii jądrowej.

Zgodnie z krajowym planem energetyczno-klimatycznym zatwierdzonym przez obecny rząd w zeszłym miesiącu, planuje się, że do 2040 r. Polska wygeneruje 18-21% energii z wiatru morskiego i 22-27% z wiatru naziemnego. Kolejne 15-16% będzie pochodzić z energii jądrowej, 14-18% z energii słonecznej, 7-8% z gazu i 0-5% z węgla.

Mówiąc na dzisiejszej ceremonii obok Tuska, minister energii i klimatu Paulina Hennig-Klośka przyznała, że „energia wiatrowa morska jest droższa niż wiatr naziemny lub źródła fotowoltaiczne, ale konkuruje dobrze z gazem i węglem”.

Hennig-Klośka wcześniej kierowała wysiłkami obecnego rządu mającymi na celu rozbudowę energii wiatru lądowego, która w dużej mierze została zablokowana przez poprzednią administrację PiS. Jednak projekt ustawy mający na celu złagodzenie zasad budowy turbin naziemnych został zablokowany w zeszłym roku przez prezydenta Nawrockiego, związanego z PiS.


Notes from Poland prowadzone jest przez mały zespół redakcyjny i publikowane przez niezależną, non-profitową fundację, finansowaną poprzez darowizny naszych czytelników. Nie możemy robić tego, co robimy bez wsparcia.

Uznanie zdjęcia głównego: Orlen (mateirały prasowe)

Daniel Tilles jest redaktorem naczelnym Notes from Poland. Pisał o sprawach polskich dla szerokiego spektrum publikacji, w tym dla Foreign Policy, POLITICO Europe, EUobserver i Dziennik Gazeta Prawna.