Chris Billam-Smith jest zdeterminowany, aby stoczyć kolejną walkę przed końcem roku, niezależnie od gotowości Jai Opetaia. Billam-Smith pokonał Ryana Rozickiego w fantastycznej, brutalnej walce w kategorii cruiserweight w zeszłym miesiącu. Pomimo tego, że mężczyzna z Bournemouth już wyzdrowiał dość dobrze, by boksować ponownie w ostatnim kwartale 2026 roku.
„To dla mnie zdecydowanie było znacznie mniej brutalne,” powiedział Billam-Smith dla Sky Sports. „Wiele z ciosów przechodziłem. Mam kilka niezłych ruchów, obronę oraz pracę głową, które były zdecydowanie potrzebne w tej walce. Myślę, że gdybym tego nie miał, wynik mógłby być inny.”
Nawet jego rana się zagoiła. „Skóra Wolverine’a!” żartował. Billam-Smith nie ukrywał swojego pragnienia stoczenia walki z Opetaią, powszechnie uznawanym za najlepszego w dywizji. „Walka z Opetaią, nie mam pojęcia, co się z nim dzieje, ale na tę walkę jesteśmy gotowi. Nie jestem pewien, jaki jest plan. Nic nie słyszałem,” powiedział Billam-Smith.
„Nie zamierzam czekać,” kontynuował. „Chcę ponownie wystąpić w tym roku. Nie mam pojęcia, co będzie następne. Czy to październik, listopad czy grudzień, to daty, na które patrzę.”
Billam-Smith musiał oddać hold swojemu ostatniemu przeciwnikowi za jego „niezwykłe zdolności regeneracyjne”. „Było dobrze przejść przez to ponownie, ponieważ byłem tak długo poza ringiem,” powiedział Billam-Smith. „Było świetnie zobaczyć, jak dobrze jestem przygotowany. W trzeciej rundzie trafiłem go tym sierpowym i wyglądał na to, że pada i jakoś pozostał na nogach, a 10 sekund później zaczął odpowiadać ciosami!”
Nie udało mu się zakończyć takiego twardziela jednym ciosem – więc postanowił posłużyć się podejściem o wysokiej objętości, jak Joe Calzaghe. „O wiele wolniejsza wersja Joe Calzaghe i o wiele mniej wykwalifikowana!” śmiał się Billam-Smith. „Ale pomyślałem, że dopóki będę bił, sędzia wkroczy. Myślałem, że w kolejnych rundach uda mi się go zdobyc. Jest tylko tyle, ile człowiek może znieść.” Róg Kanadyjczyka ostatecznie wycofał go po siedmiu pełnych akcji rundach. Billam-Smith wygrał walkę przekonująco. Nie ma powodów do powtórki walki, poza tym, że był niesamowicie porywający do oglądania. „To była bardzo rozrywkowa walka,” powiedział Billam-Smith, „jeśli on robi dobrą passę, a ja jestem w formie, a dojdziemy do tego poziomu ponownie, jestem pewien, że możemy to zrobić ponownie.







