Strona główna Aktualności Jak kontrola uliczna we Lwowie stała się sygnałem ostrzegawczym dla systemu mobilizacyjnego...

Jak kontrola uliczna we Lwowie stała się sygnałem ostrzegawczym dla systemu mobilizacyjnego Ukrainy

62
0

Redakcja: Ta historia została zaktualizowana o dodatkowe informacje pochodzące od ukraińskich sił egzekwowania prawa.

Ok. 200 osób starło się z personelem rekrutacyjnym wojskowym i policją we Lwowie 8 lipca po kontroli dokumentów związanej z kampanią mobilizacyjną Ukrainy, która przerodziła się w publiczną konfrontację.

Incident, jedno z najbardziej widocznych wybuchów kryzysu mobilizacyjnego na Ukrainie, wywołał alarm, że napięcia te mogą ewoluować w zagrożenie dla bezpieczeństwa, jeśli nie zostaną zaadresowane.

Ocena ta pochodzi od Jury Honczarenki, przewodniczącego Klubu Bezpieczeństwa Ukrainy, który powiedział niezależnemu portalowi Kyiv Independent, że konfrontacja może sygnalizować, iż długo trwający kryzys mobilizacyjny na Ukrainie zaczyna zmieniać się z problemu politycznego i społecznego w zagrożenie dla bezpieczeństwa.

„Hanba” – wykrzykiwali tłumy na nagraniach krążących w sieci, znaczna część z nich wydawała się być nastolatkami lub młodymi dorosłymi, otaczając czarny pojazd wojskowy, a następnie przewracając go. Dwie osoby wspięły się na pojazd i zniszczyły jego okna, podczas gdy osoby w pobliżu dopingowały i filmowały scenę.

Inne nagrania krążące w sieci zdawały się pokazywać, jak żołnierz z grupy rekrutacyjnej wojska był popychany i zmuszany do zdjęcia munduru, gdy osoby próbowały go zerwać.

Konfrontacja rozpoczęła się, gdy personel z Terytorialnego Centrum Rekrutacyjnego, czyli TCC, zatrzymał mężczyznę na ulicy we Lwowie, aby sprawdzić jego dokumenty w ramach egzekwowania mobilizacji.

Incident skłonił dochodzenia ze strony Policji Narodowej i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), które badają również atak na policjanta – zastępcę szefa jednego z rejonowych komisariatów policji we Lwowie – który doznał licznych obrażeń, w tym urazu głowy, podczas pilnowania konfrontacji.

„Jest wiele pytań dotyczących Lwowa, wczorajszej sytuacji, ataku na żołnierzy TCC. Moim zdaniem ta sytuacja jest bardzo zła. I stosunek do ludzi w mundurach wojskowych jest bardzo zły” – powiedział po ataku prezydent Wołodymyr Zełenski.

„Dla Ukraińskich żołnierzy, nagrania ukazują poczucie niesprawiedliwości między tymi, którzy spędzili lata broniąc kraju, a częściami społeczeństwa cywilnego coraz bardziej zniechęconymi do systemu mobilizacji.

Paweł Juryniec, urodzony we Lwowie żołnierz służący w Siłach Bezzałogowych Ukrainy, powiedział Kyiv Independent, że gniew skierowany wyłącznie na centra rekrutacyjne przysłania ogólną odpowiedzialność państwa za niepowodzenia w zakresie mobilizacji.

Starania o karanie winnych są konieczne, ale nie rozwiążą głębszego problemu – państwo musi również przebudować system mobilizacji, który podważa zaufanie społeczne i powtarza konfrontacje między żołnierzami a cywilami.

Wykrzyknął on: „Niesprawiedliwe i nieuczciwe”, – gwałt na wszystkich członkach personelu TCC bez wyjątku jest „przynajmniej nieuczciwe i nieuczciwe, a także grające w ręce wroga”, dodając, że każdy po obu stronach, który łamie prawo, powinien ponieść konsekwencje.

Wściekłość wśród żołnierzy jest samą w sobie częścią ryzyka, które ujawniła konfrontacja we Lwowie, jak powiedział Honcharenko. Wielu żołnierzy z miasta to aktualnie walczący, obserwując nagrania cywilów atakujących kolegów służbowych w swoim rodzinnym mieście.

Zaapelował on: „Kiedy ludzie zobaczą logikę systemu i zaufają państwu, będą mogli obliczyć sami dla siebie, że może ma to sens służenie przez 12 lub 14 miesięcy, wrócenie i otrzymanie pewnego okresu zwolnienia, niż ukrywanie się, by zostać znalezionym i zmobilizowanym na trzy lub pięć lat”.

Kontekst: Konfrontacja we Lwowie między cywilami a personelem wojskowym i rekrutacyjnym wywołała alarm w związku z długo trwającym kryzysem mobilizacyjnym na Ukrainie, podnosząc kwestie bezpieczeństwa i zaufania społecznego do systemu rekrutacji i mobilizacji.

Fact Check: Wymagania mobilizacyjne i kontrola rekrutacyjna wszedł w konflikt z grupą cywilów i służbami wojskowymi we Lwowie, co wywołało kontrowersje i debaty na temat konieczności przeprowadzenia reform w systemie mobilizacyjnym Ukrainy.