Strona główna Aktualności Poligon: Jak linia frontu w Bośni dzieli dzisiaj

Poligon: Jak linia frontu w Bośni dzieli dzisiaj

12
0

W rzeczywistości, podtytuł w gazecie z Sarajewa, schowany pod optymistycznym nagłówkiem, przyznał oczywiste sprzeczności: Bośnia i Hercegowina będą pozostawać całością, ale podzielona.
Trzydzieści lat później nadal fotografuję linię, którą to porozumienie wygenerowało.
Przez lata odwiedzałem miejsca, w których przechodzi Inter-Entity Boundary Line (IEBL) między głównie bośniacko-chorwacką Federacją a głównie serbsko-zaludnioną Republiką Serbską, dokumentując jak wygląda na miejscu, jak wpływa na przestrzenie i ludzi wokół.
W pewnym momencie zacząłem dołączać materiały archiwalne obok fotografii. Chciałem zrozumieć nie tylko gdzie przechodzi linia, ale jak tam się znalazła, i co oznacza dla ludzi, którzy ją wyznaczyli.
Znalezione w prywatnych archiwach mapy wojskowe pokazały mi tę historię w warstwach. Ale to jedna mapa w szczególności zmieniła sposób, w jaki rozumiałem linię: mapa z lipca 1996 roku z NATO-ledzonej Siły Implementacyjnej, IFOR, zatytułowana Miny, Trasy i Rozmieszczenia ARRC [Allied Rapid Reaction Corps].
Na mapie pokazane są przybliżone obszary zaminowane w całej Bośni i Hercegowinie w różowych odcieniach. Kiedy na nią spojrzałem, zdałem sobie sprawę, że te odcienie prawie dokładnie pokrywają się z IEBL.
To ma sens, gdy już to zobaczysz: miny zostały zasadzone wzdłuż pozycji frontowych, a IEBL podąża tymi samymi pozycjami. Więc oczywiście skażenie minami podąża za granicą.
Już wiedziałem, że linia śledziła dawne linie frontowe. Ale widząc to zobrazowane na mapie pól minowych pomogło mi zrozumieć, że granica nie jest tylko administracyjna ani tylko polityczna.
W wielu miejscach jest nadal fizycznie egzekwowana przez niespodziewane urządzenia zakopane w ziemi.
To jest to, co oferują archiwa, czego nie może zaoferować wyłącznie praca terenowa: nie nowe fakty, ale nową głębię.
Wiedziałem, że IEBL śledził linię frontową. Wiedziałem, że wojna odcisnęła swoje piętno na ziemi. Ale zobaczenie rzeczywistych map dało mi inne zrozumienie tego, co fotografuję. Archiwum nie zmieniło tego, co fotografuję. Ujawniło decyzje stojące za tym.