Strona główna Aktualności Ukraińcy sądzą, że dzwoni do nich ich własna służba bezpieczeństwa – to...

Ukraińcy sądzą, że dzwoni do nich ich własna służba bezpieczeństwa – to Rosja rekrutuje sabotażystów

15
0

Rosja rekrutuje cywilów do popełniania podpaleń, sabotażu i aktów terrorystycznych w całej Ukrainie i Europie – a na Ukrainie jej operanci udoskonalili playbook: teraz podrabiają oficjalne wezwania Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), kompletnie z podpisami wysokich rangą urzędników SBU, aby zmusić cele, które wierzą, że współpracują z własnym rządem. SBU i Policja Narodowa ostrzegły 3 lipca, że w samym 2026 roku odkryto dziesiątki takich prób.

To nie jest nowa taktyka – podobne przypadki dokumentowano w ciągu ostatnich kilku lat. Ostrzeżenie pojawia się w momencie, gdy rosyjska kampania rekrutacyjna cywilów szerzy się na terenie NATO na skalę przemysłową.

Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych zarejestrowało 34 ataki sabotażowe w Europie w 2024 roku, prawie potraja się liczba z 2023 roku. Wysoki urzędnik NATO opisał „stały i rosnący wzorzec ataków hybrydowych” na państwa członkowskie.

Cele to zwykli ludzie – finansowo wrażliwi, prawnie narażeni lub po prostu dostępni poprzez dane komercyjne pozyskane z sklepów internetowych – manipulowani do przeprowadzania operacji, których rosyjskiego pochodzenia mogą nigdy nie odkryć. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego Polski (ABW) opisała Rosję jako rozmieszczającą „agres bez nadzby” – osoby rekrutowane online szybko i tanio, niektóre nieświadome, że działają w interesie Rosji.

SBU Ukrainy dokumentuje teraz odrębną odmianę tego modelu – tę, która produkuje władzę państwową, a nie tylko oferuje pieniądze.

Jak działa schemat

Rosyjscy operanci kontaktują cele telefonicznie lub za pomocą aplikacji do komunikacji, przedstawiając się jako śledczy SBU, funkcjonariusze Policji Narodowej lub inny organ ścigania. Punkt wejścia to fałszywe oficjalne wezwanie wysłane przez kuriera – z podrobionymi podpisami wysokich rangą urzędników SBU, nakazujące celowi pojawić się w fikcyjnej sprawie kryminalnej. Wspólny wymyślony zarzut: rzekome zakupy produktów farmaceutycznych na rosyjskich stronach internetowych.

Opiekunowie następnie oferują zamknięcie zmyślonych postępowań w zamian za zadania. Eskalacja jest strukturalna:

– inwigilacja określonej osoby;
– przenoszenie paczek między adresami lub zakup składników chemicznych;
– budowanie improwizowanego urządzenia wybuchowego;
– podpalenie pojazdu Sił Obronnych lub budynku administracyjnego;
– przygotowanie aktu terrorystycznego lub sabotażu krytycznej infrastruktury.

Rosyjscy opiekunowie czasami żądają także płatności – przelewy na rachunki kontrolowane przez Rosję lub gotówkę przekazywaną kurierowi pod pretextem „weryfikacji autentyczności” – jako alternatywna lub równoległa do szeregu zadań.

Aby znaleźć cele, rosyjskie służby wykorzystują bazy danych klientów ze sklepów internetowych – zamieniając przecieki komercyjnych danych w rurociąg rekrutacyjny, wskazuje SBU.

Co dokumentują przypadki w Ukrainie

Gdzie indziej w Europie kampania zwykle opiera się na pieniądzach i przewadze – rekrutacja poprzez Telegram albo wywieranie presji na już skompromitowanych osobach. W kilku krajach bałtyckich estońscy przemytnicy zostali szantażowani do szpiegowania po tym, jak zostali złapani na granicy.

To, co dokumentują przypadki z Ukrainy, to inny dźwignia: fałszywe wezwania do sądu produkują samą władzę państwową. Cele nie wierzą, że są rekrutowani przez Rosję. Uważają, że zostali skontaktowani przez swoje własne państwo.

SBU oświadczyła, że działa wyłącznie zgodnie z ukraińskim prawem, nie wydaje zadań tego rodzaju, ani nie wysyła oficjalnych dokumentów za pomocą aplikacji do komunikacji. Obywatele, którzy otrzymują podejrzane kontakty, mogą zgłaszać je poprzez chatbota SBU na stronie t.me/spaly_fsb_bot lub dzwonić pod numer alarmowy 1516.