Andy Burnham niechętnie decyduje się na zamieszkanie w stolicy
Andy Burnham, według informatorów, ma taką wielką miłość do północy, że będzie nadal mieszkał tam, gdy zostanie premierem, nawet odrzucając mieszkanie służbowe w Downing Street, które towarzyszy urzędowi. Jednak nie zawsze był tak niechętny do zamieszkania w stolicy ze środków publicznych. W swoim pierwszym okresie jako poseł Partii Pracy, zgłosił pod swoje wydatki parlamentarne wynajem mieszkania w znanym ekskluzywnym kompleksie apartamentowym w pobliżu Westminster. Kiedy Dolphin Square – dom szpiegów i prostytutek, jak również polityków – został sprzedany w 2005 roku, jego mieszkańcy otrzymali dziesiątki tysięcy funtów każdy, aby zrezygnowali z umów najmu i wyprowadzili się. Wiele osób przekazało swoje pieniądze organom parlamentarnym, natomiast pan Burnham negocjował unikalną umowę, która pozwoliła mu dodać prawie cały jego zysk w wysokości 18 200 funtów do już hojnego dodatku na drugi dom. Układ ten pozwolił mu i jego żonie Marie-France Van Heel na zakup i remont mieszkania o wartości 215 000 funtów na południu Londynu – mieszkania, które wciąż posiadają – za pieniądze podatników. W 2009 roku podczas skandalu dotyczącego wydatków posłów wydańskich pan Burnham złożył pojedyncze wnioski o zwrot 16 644 funtów na pokrycie zakupu nieruchomości, obejmujące opłaty skarbowe i prawnicze oraz nową kuchnię. Dzięki uznananiu zysku jako wydatku parlamentarnego pan Burnham uniknął konieczności zapłacenia tysięcy funtów podatku od zysków kapitałowych – podatek ten, którego jego sojusznicy chcą, aby zwiększył się, gdy zostanie premierem. Dalsze szczegóły można znaleźć w artykule.
Strona główna Aktualności Jakie Burnham wykorzystał 16 000 funtów podatników, aby pomóc sobie w zakupie...




