Duże zmiany w dziedzinie imigracji mają zostać złagodzone w wyniku chaotycznego pośpiechu ministrów, którzy próbują zaimponować Andy’emu Burnhamowi.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ma zamiar zwolnić dziesiątki tysięcy obcych pracowników opieki oraz ich rodziny z nowych zasad, które zmuszałyby ich do czekania dziesięć lat przed uzyskaniem prawa do stałego pobytu.
Odwrót, który może kosztować podatnika miliardy w długoterminowej perspektywie, jest rozważany przez ministra spraw wewnętrznych Shabanę Mahmood, która jest typowana na ważną rolę w administracji pana Burnhama.
Jednak ten unieważniony artykuł prasowy opublikował jej młodszy minister Mike Tapp, który teraz stara się zwolnić za nielojalność.
Źródła z ministerstwa spraw wewnętrznych oskarżają ministra imigracji o przedstawienie pomysłu jako swojego, aby zyskać przychylność pana Burnhama, który wyraził niezadowolenie z pomysłu stosowania zmian wstecznych do migrantów już przebywających w UK.
Jednak w niespotykanym zwrocie akcji Keir Starmer stanowczo odmówił spełnienia prośby pani Mahmood o zwolnienie pana Tappa, który jest jednym z największych zwolenników Premiera – pozostawiając ministerstwo spraw wewnętrznych w chaosie i rzucając światło na obecną katastrofę w rządzie.
Pani Mahmood wczoraj nakazała swoim pracownikom efektywne odcięcie jej młodszego ministra od informacji, uniemożliwiając mu dostęp do dokumentów lub uczestniczenie w spotkaniach. Niesamowite jest to, że pan Tapp publicznie zadrwił ze swojej szefowej, mówiąc, że nie ugnie się przed jej 'zastraszaniem’.
Odwołując się do swojej służby wojskowej, przechwalał się: 'Pokonałem Talibów i zlikwidowałem terrorystów.’







