Drony okazały się bardzo skuteczne w demontażu rosyjskiej logistyki w średnim zasięgu. Większość dronów uderzeniowych ma ładunki między 5 kg, jak Hornet, a 75 kg, jak Behemot. Istnieją również większe modele, takie jak FP-2, który może przenieść 200 kg głowicę bojową na odległość ponad 300 km, ale są lepiej wykorzystywane do atakowania głębszych celów. Czasami misja wymaga zasadzenia 250 kg materiałów wybuchowych w twardy cel z tyłu pozycji wroga. Drony mogą uszkodzić umocniony bunkier bądź umocniony punkt dowodzenia, ale do jego unicestwienia potrzebny jest większy ładunek. W tym celu przydatne są bomby szybowe, a teraz Ukraina nie musi polegać na ograniczonych dostawach z Zachodu. Nowy Vyrivniuvach („Equalizer” albo „Leveler”) wchodzi w fazę produkcyjną masową – takie informacje podał DG Industries na targach obronnych Eurosatory 2026 we Francji. Ukraińska firma BlueBird Tech pracuje nad własną bombą szybową. Drony i naloty z załogą z ukraińskiego lotnictwa mają symbiotyczną relację. Systemy bezzałogowe znacznie osłabiły rosyjską obronę przeciwlotniczą, co zwiększa lukę dla samolotów do atakowania. „Teraz, gdy Rosjanie znacznie zmniejszyli liczbę systemów S-400 i S-300, a my zdobyliśmy rozwiązania, które mogą wykryć pocisk z wyprzedzeniem i natychmiast nakazać pilotowi odpowiednie manewry, pojawiła się okazja do wykorzystania tych systemów” – powiedział Kostiantyn Krywolap, były inżynier testów lotniczych w Biurze Konstrukcyjnym Antonowa. „Kraj zaczyna je wykorzystywać. W tym cała idea”. Eksperci przewidują, że bomby pomogą poszerzyć kampanię interdyscyplinarną Ukrainy, udzielając im możliwości bardziej uderzających ataków powietrznych. To także sprawi, że Rosjanie zasmakują własnej medycyny, ponieważ zrzucali tysiące bomb szybowych miesięcznie, siając spustoszenie zarówno na pozycjach frontowych, jak i w centrach miejskich.
Strona główna Aktualności Obrona powietrzna Rosji maleje, a ukraińskie bomby planujące dołączają do walki. Jednak...






