Strona główna Aktualności Wowcher jest zmuszony do przeprosin za 'drwienie z ataku krokodyla w zoo’

Wowcher jest zmuszony do przeprosin za 'drwienie z ataku krokodyla w zoo’

19
0

Firma Wowcher wydała bezwarunkowe przeprosiny po kampanii e-mailowej, której treść wydawała się kpina z ataku krokodyla na chłopca w zoo. Dziecko trzyletnie przebywa w stanie krytycznym, ale stabilnym w szpitalu Addenbrooke w Cambridge po incydencie w czwartek w Johnsons of Old Hurst w Huntingdonshire. Rozumiemy, że chłopiec został zaatakowany przez co najmniej jednego krokodyla po rzekomym wrzuceniu go do wybiegu dla gadów. Detektywi z Jednostki ds. Zbrodni Zorganizowanej Policji Cambridgeshire analizują nagrania z monitoringu zdarzenia w ramach śledztwa. Funkcjonariusze uzyskali nagranie pokazujące chwile otaczające atak w Johnsons of Old Hurst, niedaleko Huntingdon, gdzie chłopiec rzekomo został wrzucony z platformy widokowej do wybiegu z krokodylami nilowymi i morskimi. Świadkowie usłyszeli „głośny krzyk” z wnętrza Tropikalnego Domu zoo tuż przed 13.30 w czwartek. Młody chłopiec przebywał w atrakcji wraz z matką i młodszym rodzeństwem w tym czasie. W sobotę klienci firmy e-commerce otrzymali e-mail promujący najnowsze oferty podróży i aktywności pod nagłówkiem: 'Chwyć te oferty szybciej niż krokodyl może złapać dziecko’. Sformułowanie wywołało szeroki sprzeciw po udostępnieniu zrzutów ekranu e-maila w mediach społecznościowych, z wieloma użytkownikami oskarżającymi firmę o lekceważenie poważnego incydentu związanego z dzieckiem. W odpowiedzi na krytykę Wowcher powiedział, że przeprasza „bezwarunkowo” za „nieakceptowalne” sformułowanie i uznał, że spowodowało ono zaniepokojenie. Na tablicy ogłoszeń społeczności Norwich Norfolk w Wielkiej Brytanii napisano: „Dlaczego Wowcher uważa, że to jest w porządku używać tego jako nagłówka w swoich e-mailach??” Jeden klient opisał siebie jako „teraz wypisanego”, podczas gdy inna osoba potępiła to jako „obrzydliwe”, dodając, że „jeśli to prawda, to ktoś powinien zostać zwolniony”. Inny klient napisał: „Napisałem do nich e-mail, ale nie ma odpowiedzi. Na pewno nie będę korzystał z ich usług ponownie, nawet jeśli to słaby żart w jakiś sposób”. Rzecznik firmy Wowcher powiedział: „Przepraszamy niezmiernie za temat e-maila wysłany przez Wowcher wczoraj. Sformułowanie było nie do przyjęcia. Nigdy nie powinno być napisane. Nigdy nie zostało zatwierdzone do użycia. Odpowiedzialność leży po naszej stronie i pilnie przeglądamy, jakie mechanizmy zawiodły. Dostrzegamy cierpienie i rozpacz, jakie wywołało, zwłaszcza dla rodziny młodego dziecka w tym niewyobrażalnie trudnym czasie. Przeglądamy całą zaplanowaną zawartość marketingową, jednocześnie pilnie wzmocniamy nasze zabezpieczenia kreatywne, zatwierdzające i autoryzacyjne. Nie ma na to usprawiedliwienia. Przepraszamy bezwarunkowo i podejmiemy niezbędne kroki, aby się upewnić, że to się nie powtórzy.” 30-letni mężczyzna, który został aresztowany pod zarzutem usiłowania zabójstwa po tym, jak chłopiec znalazł się w wybiegu, rzekomo ma trudności w nauce i był na wycieczce z opiekunami. Policja Cambridgeshire powiedziała, że aresztowany mężczyzna, pochodzący z Norfolk, został „oceniony jako niezdolny do przesłuchania”. Został zwolniony za kaucją do 18 września. Policja nie ujawniła dalszych szczegółów na temat nagrań z monitoringu, ale potwierdziła, że dochodzenie trwa. Siły porządkowe powiedziały, że podejrzany nie był znany dziecku ani jego rodzinie. Policja została wezwana do zoo o 13.24 w czwartek przez służbę pogotowia na doniesienia o rannym dziecku. Policja Cambridgeshire powiedziała, że chłopiec „doznał poważnych obrażeń podczas przebywania w wybiegu” i „został wyciągnięty przez pracowników z zoo”. Tracey Johnson, żona właściciela zoo, rzekomo skoczyła do wybiegu, aby uratować dziecko. Policja powiedziała, że chłopiec otrzymał pomoc medyczną na miejscu, zanim został zabrany do szpitala. Inspektor detektyw Verity McCann wcześniej powiedział: „Nasze dochodzenia trwają, gdy kontynuujemy zrozumienie okoliczności tego przygnębiającego incydentu. Nasze myśli pozostają z chłopcem i jego rodziną, a specjalistyczni funkcjonariusze nadal ich wspierają w tym trudnym czasie.