Sir Keir Starmer ogłosi, najwcześniej w poniedziałek, że rezygnuje z funkcji premiera po decydującym zwycięstwie Andy’ego Burnhama w uzupełniających wyborach Makerfield – tak twierdzono wczoraj wieczorem. Premier miał dojść do wniosku, że jego pozycja nie jest już możliwa po rozmowach z kolegami z gabinetu, doradcami z Nr 10, liderami związków zawodowych oraz kluczowymi darczyńcami Partii Pracy. Źródła twierdziły, że Sir Keir, który w ten weekend omawia swoją przyszłość z żoną Victorią w ich rezydencji wiejskiej Chequers, jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji. Jednakże wysocy rangą przedstawiciele Partii Pracy powiedzieli „The Observer”, że są przekonani, iż jasne oświadczenie może pojawić się od premiera już jutro lub później w tym tygodniu.zeń. Ostatniej nocy Downing Street odpowiedział, twierdząc, że sytuacja pozostaje niezmienna od piątku, kiedy premier zapowiedział walkę dalej i stwierdził, że nie ustąpi z wyzwania, na które oczekuje teraz pan Burnham, a także potencjalnie były sekretarz zdrowia Wes Streeting. Sir Keir wtedy powiedział: „Jeśli będzie konkurs, tak, wystartuję. Powiedziałem wielokrotnie, że nie zamierzam wycofać się z tego”. Parowiec Partii Pracy powiedział, że premier nie „ustąpi” z Downing Street i nie stworzy politycznej próżni. Zamiast tego „urządzi spokojny pochód jako obowiązek i godność”. Andy Burnham, który pokonał Reform UK w ubiegłotygodniowych wyborach w Greater Manchester, zostanie zaprzysiężony na posła już jutro. Sir Keir poddany został naciskowi, aby przed wtorkowym posiedzeniem gabinetowym jasno określił swoje intencje. Inny weteran Partii Pracy powiedział: „Zurek twardo uderzył o rzeczywistość, że wsparcie nie jest już dostępne. Prawda jest taka, że wszyscy wiedzą, że to już nie jest możliwa propozycja. Jest smutek w tym wszystkim, ale czasem w polityce jest pewna nieodwołalność”. Min. Gabinetu powiedział, że Sir Keir „spokojnie analizuje rzeczy” po serii rozmów z najbliższymi sojusznikami w ostatnich dniach. „Po prostu chce zrobić to, co jest właściwe dla kraju i po rozmowie z ludźmi, których chce, teraz spędza czas z najważniejszym doradcą – Vic.” Kolejny sojusznik powiedział, że Lady Starmer teraz ma większą władzę niż wszyscy jej bliscy doradcy i jedynie na nią teraz słucha. Niedawno lojalista Starmera powiedział, że do tej pory była zdecydowanie zdania, że premier powinien wytrwać i przeciwstawić się krytykom. Powiedział: „Vic była zdania, że 'musisz kontynuować'”. Inny wtajemniczony jasno powiedział, że jej wpływ na męża jest najwyższy. „Po prostu, ona jest jego opoką” powiedział. Wygląda na to, że to Lady Starmer powstrzymała Sir Keira od rzucenia ręcznika po katastrofalnych wynikach Partii Pracy w majowych wyborach lokalnych, kiedy niektórzy koledzy z gabinetu powiedzieli mu, że koniec gry. Jednak jak powiedział przedstawiciel Downing Street „Vic ma bardzo ważną rolę w przekazywaniu informacji Keirowi”. Pomimo wcześniejszych zapewnień Downing Street, że Lady Starmer nie ma żadnego wpływu na mechanizmy rządu, i że utrzymywała niski profil w Downing Street – zwłaszcza niedługo po wyborach ogólnokrajowych 2024 roku, kiedy padła krytyka (podobnie jak jej mąż) za to, że darczyńcy partii płacili za jej stroje. Para również stanowczo bronili prywatności swojej rodziny, zwłaszcza gdy chodziło o ich 18-letniego syna i 15-letnią córkę. Nr 10 wcześniej zapewniał, że Lady Starmer, która pracuje jako terapeuta zajęciowy w NHS, nie była zaangażowana w polityczne sprawy rządu. Jednak wtajemniczeni sugerują, że sytuacja ta zrozumiale uległa zmianie i teraz odgrywa ona bardzo polityczną rolę. Według jednego źródła, jest to nieuniknionym wynikiem „wydrążenia” operacji Sir Keira w Nr 10. Lady Starmer jest często u boku premiera na wielkich uroczystościach państwowych. W zeszłym tygodniu leciała na szczyt światowych liderów G7 w Evian we Francji u boku Sir Keira. Wczoraj wieczorem źródło zasiadające na stronie konserwatystów powiedziało: „Jedyną osobą, którą Sir Keirowi pozostało, jest jego żona. Gdyby miała jakiekolwiek poczucie, powiedziałaby mu, żeby się z tym pogodził i zrezygnował.






