Simona Niculescu, tego ranka początkowo wydawało się być całkiem zwykłe. Wszystko jednak zmieniło się, gdy włączyła telewizję po otrzymaniu publicznego alarmu o zagrożeniu dla mieszkańców w okolicach Portu Konstanca, miasta nad Morzem Czarnym, gdzie mieszka.
51-letnia kobieta niespodziewanie znalazła się w bardzo osobisty sposób doświadczając rzeczywistości toczącej się wojny na Ukrainie, po drugiej stronie granicy.
Na ekranie telewizora, obserwowała, jak reporter transmisji na żywo z obszaru portowego nagle zaczął szukać schronienia, gdy coś eksplodowało krótki dystans za nią.
Praktycznie w tym samym momencie fala uderzeniowa dotarła do mieszkania Niculescu kilka kilometrów dalej, trzęsąc oknami i wstrząsając budynkiem.
„Od tamtej pory żyję z lękiem, że wojna na Ukrainie dotarła również do naszego kraju” – powiedziała Niculescu. „Cały czas zadaję sobie pytanie, jak bardzo jesteśmy faktycznie chronieni i jak bezpieczne są nasze życia dzisiaj.”


