Przyznanie Reformie wygranej w kolejnych wyborach staje się coraz bardziej prawdopodobne, ponieważ zwolennicy partii kierują się ideologią, a nie protestem – powiedział wczoraj główny brytyjski sondażysta.
Profesor Sir John Curtice powiedział, że jego najnowsza analiza wskazuje, iż zwolennicy radykalnej partii to „koalicja” ludzi o „wyraźnie konserwatywnych poglądach społecznych”.
Oznacza to, że poprawa stanu lenwej gospodarki lub poprawa NHS „może pomóc” Partii Pracy, ale „prawdopodobnie nie będzie wystarczająca”, aby powstrzymać rozmiar Reformy.
Prognozował, że popularność partii jest mało prawdopodobne, aby wzrosła znacząco ponad 30 punktów procentowych, ale powiedział, że byłaby to „potencjalnie zwycięska liczba” w kolejnych wyborach, ponieważ brytyjska polityka jest tak rozdrobniona, a to mimo wszystko oznaczałoby przewagę dziewięciu lub dziesięciu punktów nad Partią Pracy lub Konserwatystami.
Dodał także, że Reforma zjada Konserwatystów „na śniadanie, obiad i kolację” w odniesieniu do oderwania wyborców o prawicowych poglądach.
Reforma oscyluje wokół 26-27 punktów procentowych, Partia Pracy 17-19, a Konserwatyści 18-19 w obecnych sondażach.
To właśnie gdy weteranowy sondażysta wydał najnowsze badania British Social Attitudes (BSA), które zbadają, czy poparcie dla radykalnej partii Nigela Farage’a to tylko „głos protestu” czy też jej wzrost opiera się na mocniejszych fundamentach, które mogą przetrwać.
To po tym, jak Reforma zdobyła 1450 mandatów radnych podczas ubiegłomiesięcznych wyborów samorządowych, w tym setki w tradycyjnych bastionach Partii Pracy na Wyspach Środkowych i Północy.
[…]







