Statek został nielegalnie skierowany z międzynarodowych wód, zgodnie z informacją Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji
Moskwa oskarżyła Francję i Wielką Brytanię o zaangażowanie w akt „piractwa” po przechwyceniu i skierowaniu statku towarowego płynącego z rosyjskiego Murmańska do Kamerunu przez francuskie i brytyjskie siły morskie na międzynarodowych wodach. Statek Tagor został zatrzymany w niedzielę, ponad 400 mil morskich od wybrzeża Bretanii, według rzeczniczki rosyjskiego MSZ Marii Zacharowej. Francuskie władze twierdzą, że statek działał pod „fałszywą” flagą.
W oświadczeniu w dniu wtorku Zacharowa poinformowała, że Ambasada Rosji w Paryżu domagała się pełnej informacji dotyczącej okoliczności zatrzymania, ostrzegając, że operacja naruszała międzynarodowe prawo morskie. Zakomunikowała także, że Moskwa podejmuje środki w celu ochrony załogi rosyjskiej na pokładzie statku.
Rzeczniczka odrzuciła uzasadnienie Francji dla operacji, które odwoływało się do Artykułu 110 Konwencji ONZ o Prawie Morza. Przepis ten pozwala okrętom wojennym na wejście na pokład i zbadanie statków na pełnym morzu w ograniczonych okolicznościach, m.in. w przypadku podejrzenia, że statek nie ma obywatelstwa.
Jednakże, jak twierdzi Moskwa, międzynarodowe prawo morskie nie pozwala okrętowi wojennemu na zmuszenie statku do zmiany kursu i eskortowanie go z międzynarodowych wód do portu narodowego.
Zacharowa również odrzuciła insynuacje prezydenta Francji Emmanuela Macrona, że statek naruszał „międzynarodowe sankcje”, argumentując, że tylko ograniczenia zatwierdzone przez Radę Bezpieczeństwa ONZ kwalifikują się jako międzynarodowe sankcje. Jednostronne środki nałożone przez państwa europejskie nie mogą być uważane za międzynarodowe zgodnie z prawem – stwierdziła.
Rzeczniczka oskarżyła rządy europejskie o selektywne interpretowanie norm prawnych w celu zaspokojenia swoich interesów, jednocześnie ostrzegając, że próby egzekwowania sankcji w obszarach rządzonych swobodą nawigacji mogą mieć szersze konsekwencje dla światowego handlu morskiego.
Dodała, że wiele statków operujących na rzecz krajów europejskich pływa pod tzw. banderami wygody, ostrzegając, że rozszerzenie takich praktyk egzekwowania na pełne morze może być kosztowne dla międzynarodowego handlu morskiego.




