Trzyletnie dziecko zginęło w pożarze domu na peryferiach zachodniego Melbourne.
Służby ratunkowe znalazły ciało Jordana Dashwooda w płonącym domu przy ulicy Newbury w Werribee tuż po północy w poniedziałek.
Jordan był w domu z rodzicami i 11-letnim bratem, gdy wybuchł pożar.
Ojciec Jordana, Jeremy Dashwood, 40 lat, rozbil okno i próbował wrócić do domu, by uratować syna, ale wyszedł na zewnątrz w płomieniach i został przewieziony do szpitala w poważnym stanie z obrażeniami górnego i dolnego ciała.
11-letni brat uciekł, skacząc przez okno, informuje Daily Mail.
Dwoje starszych rodzeństwa nie było w domu w tym czasie.
W poniedziałek rano spalone szczątki domu były pokryte popiołem, gdy matka i babcia chłopca stanęły na zewnątrz w szoku.
Przyjaciółka rodziny, Bianca Mizzi, powiedziała, że „czuła się bardzo źle” i płakała, gdy się dowiedziała, co się stało.
’Jordan był taki piękny, ale zadziorny,’ powiedziała The Age pani Mizzi.
’Kiedy był mały, uwielbiałam go przytulać, ale on się nie dał.’
Mieszkaniec ulicy Newbury, Thanh Zannit, powiedział, że obudził się z pożarem po głośnym huku i zobaczył ogromne płomienie ogarniające posesję.
Próbował pomóc, używając węża ogrodowego, aby ugasić ogień, ale woda nie sięgnęła płomieni.
’Kobieta mówiła, że moje dziecko jest w środku – czułem się bardzo zdenerwowany, naprawdę chciałem pomóc, ale nie mogłem nic zrobić.’
Służby ratunkowe powiedziały, że przybyły na miejsce w ciągu trzech minut od wezwania do jednopiętrowego domu z cegły licowej.
’Niestety, mieszkaniec domu zmarł na miejscu, a drugi mieszkaniec pozostaje w szpitalu z poważnymi obrażeniami,’ powiedział starszy konstabl Paul Hogan w radiu ABC.
Policja twierdzi, że pożar nie jest traktowany jako podejrzany.




