Od czasu przeprowadzki do zamożnej miejscowości nadmorskiej na Florydzie, w konserwatywnej części półwyspu Panhandle, Russell Brand stał się magnesem dla selfie, kościelnych tłumów i ciekawskich mieszkańców chcących poznać kontrowersyjną brytyjską celebrytę, który odkrywa się na nowo jako nawrócony chrześcijanin.
Jednakże za publicznymi uśmiechami i grzecznością południowej gościnności wielu mieszkańców Santa Rosa Beach skrycie nie zaufało swojemu słynnemu nowemu sąsiadowi i uważa jego religijną przemianę za starannie ustawiony teatr.
Josh Parish, chrześcijański agent nieruchomości i stały mieszkaniec zamożnego Wybrzeża Szmaragdowego na Florydzie, powiedział, że lokalni mieszkańcy często publicznie witają Branda, podczas gdy prywatnie żywią o nim zdecydowanie ciemniejsze opinie, widząc w nim mężczyznę stojącego w obliczu wielu zarzutów o gwałt w Wielkiej Brytanii.
Parish jest sceptyczny co do jego przyjęcia konserwatywnego chrześcijaństwa. „Zdecydowanie wiem, kiedy ludzie próbują coś zatuszować – na pewno”, powiedział Daily Mail.
„To show … Widać taktykę, którą stosuje.”
Według Parisha, strategia Branda opiera się głównie na statusie celebryty, języku ewangelicznym i emocjonalnych publicznych wyznaniach zaprojektowanych, aby oczarować konserwatywnych chrześcijan, którzy mogliby inaczej odrzucić jego makabryczną przeszłość.
„Większość ludzi tutaj całkiem publicznie jest w porządku z nim, po prostu dlatego, że każdy chce, żeby przychodził tam, gdzie są dla rozgłosu”, powiedział Parish.
„W rozmowie prywatnej prawdopodobnie dostają dużo większego oporu”.







