<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
<!–
Rosja rzekomo zakłóciła sygnały samolotu RAF-u przewożącego sekretarza obrony w pobliżu granicy kraju.
Atak elektroniczny dotknął samolot przewożący Johna Healeya w drodze powrotnej do Wielkiej Brytanii po odwiedzeniu żołnierzy stacjonujących w Estonii.
Sygnał satelitarny na rządowym samolocie był wyłączony przez całą trzygodzinną podróż.
Piloci zostali zmuszeni do korzystania z zapasowych systemów nawigacyjnych, aby określić swoją lokalizację z zablokowanym GPS-em oraz z telefonami i laptopami niezdolnymi do połączenia się z internetem.
Atak spowodował także awarie niektórych elementów kokpitu samolotu Dassault Falcon 900LX, maszyny używanej przez króla Karola.
Podejrzane ingerencje rosyjskie miały miejsce w czwartek, gdy pan Healey wracał do Wielkiej Brytanii w towarzystwie doradców politycznych i wojskowych.
Zakłócenie nastąpiło na początku podróży, ale sygnał nie mógł zostać ponownie uruchomiony w trakcie lotu, ponieważ samolot RAF-u musiał zostać wyłączony i uruchomiony ponownie, jak donosi Times.
Źródło z obrony powiedziało Daily Mail: 'To lekkomyślne rosyjskie zakłócenia, ale RAF jest dobrze przygotowany do radzenia sobie z tą aktywnością.’
Rosja rzekomo zakłóciła sygnały samolotu RAF-u przewożącego sekretarza obrony Johna Healeya w pobliżu granicy kraju
Atak elektroniczny dotknął samolot przewożący pana Healeya w drodze powrotnej do Wielkiej Brytanii po odwiedzeniu żołnierzy stacjonujących w Estonii
Atak miał miejsce dzień po tym, jak rosyjskie samoloty zagrażały samolotowi szpiegowskiemu RAF-u, latając w odległości 20 stóp od niego. (Na zdjęciu: Rosyjski Su-35 nad Morzem Czarnym)
Nie wiadomo, czy pan Healey był celowo celowany. Przypuszcza się, że Moskwa zakłóciła sygnał GPS na samolocie przewożącym byłego sekretarza obrony Granta Shappsa w 2024 roku.
Ostatni incydent miał miejsce dzień po tym, jak rosyjskie samoloty zagrażały samolotowi szpiegowskiemu RAF-u, latając w odległości 20 stóp od niego.
W najbliższym dotąd starciu między lotnictwami obu krajów, piloci Władimira Putina wykonywali niebezpieczne przeloty przy prędkości ponad 500 mil na godzinę nad nosem RAF Rivet Joint nad Morzem Czarnym w zeszłym miesiącu.
Najmniejszy błąd mógłby kosztować życie wszystkich zaangażowanych po obu stronach.
Rosyjscy piloci myśliwców, w tzw. manewrze „Crazy Ivan” mającym na celu zdezorientowanie wroga, wykonali sześć przerażająco bliskich przelotów, powodując odłączenie systemu autopilota samolotu rozpoznawczego RAF-u i uruchomienie procedur alarmowych.
Pan Healey w ubiegłym tygodniu potępił manewr, który kontynuował kampanię Kremla zastraszania brytyjskich samolotów i okrętów wojennych, gdy pan Putin testuje determinację Wielkiej Brytanii.
Powiedział: Ten incydent to kolejny przykład niebezpiecznego i niedopuszczalnego zachowania rosyjskich pilotów wobec nieuzbrojonego samolotu operującego w przestrzeni powietrznej międzynarodowej.
’Te działania stwarzają poważne ryzyko wypadków i potencjalnego eskalowania. Chciałbym oddać hołd wyjątkowej profesjonalizacji i odwadze załogi RAF, która kontynuowała swoją misję pomimo tych niebezpiecznych działań.
’Niech będzie jasne: ten incydent nie zniechęci zaangażowania Wielkiej Brytanii w obronę NATO, naszych sojuszników i naszych interesów przed rosyjską agresją.’
Loty rozpoznawcze RAF nad Morzem Czarnym wydają się teraz zostać zawieszone po tym bliskim spotkaniu.
Twoja przeglądarka nie obsługuje ramek.
Publicznie dostępne dane śledzenia lotów wykazują, że od 21 kwietnia żadne samoloty rozpoznawcze RAF Rivet Joint nie przeleciały nad tą okolicą.
To pomimo deklaracji pana Healeya, że Wielka Brytania nie ustąpi na skutek 'niebezpiecznego i niedopuszczalnego zachowania rosyjskich pilotów wobec nieuzbrojonego samolotu operującego w przestrzeni powietrznej międzynarodowej’ z zeszłego miesiąca.
Incydent nad Morzem Czarnym miał także miejsce w atmosferze coraz większych obaw związanych z rosyjską aktywnością w wodach Zjednoczonego Królestwa.
Ministerstwo Obrony ujawniło w zeszłym miesiącu, że rosyjskie okręty podwodne prowadziły misje obserwacyjne w celu śledzenia vitalnych brytyjskich podmorskich linii przesyłowych danych.
Ministerstwo Obrony zostało skontaktowane w celu uzyskania komentarza.Â







