Francuscy żołnierze w opancerzonym pojeździe podczas ćwiczenia Spring Storm w hrabstwie Voru, w Estonii, 14 maja 2026 r. (Taavi Prints/The Kyiv Independent)
Hrabstwo Voru, Estonia – Na południowym wschodzie Estonii znajduje się region nazwany przez mieszkańców Missomaa, z licznymi jeziorami i lasami, który stanowi trójgranicę kraju z Łotwą i Rosją.
Jego niepozorne lasy są pokryte kamerami i czujnikami przekazującymi dane do jednostki brytyjskiej, która stacjonuje w pobliżu i informuje operatorów dronów o pierwszej osobie (FPV) o zbliżającym się „wrogu”.
Corey, operator brytyjskiego 2. Batalionu Królewskiego Regimentu Szkocji (2 Scots), symuluje atak, wykonując niski lot obok i lądując swojego drona obok pojazdu.
Ćwiczenie odbywa się niedaleko przejścia granicznego Luhamaa na granicy estońsko-rosyjskiej.
To tylko niewielka część Spring Storm 2026, flagowych ćwiczeń militarnych Estonii, mających przygotować siły kraju i sojuszników na ewentualną inwazję rosyjską – perspektywę, która staje się coraz bardziej realna od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 r.
„Chcecie ćwiczyć tam, gdzie możecie walczyć, prawda?” Sierżant Crawford, brytyjski żołnierz, mówi dla The Kyiv Independent.
„Wyjście tutaj, wśród drzew i użycie sprzętu, z którym musimy walczyć, to najlepsza forma treningu. Nie można tego symulować nigdzie indziej na świecie.”
Trwające od 4 maja do 1 czerwca Spring Storm ma obejmować 12 000 żołnierzy, w tym 3000 sojuszniczych żołnierzy, skoncentrowanych na południowym wschodzie Estonii i północnej Łotwy, pasie ziemi, który mógłby stać się miejscem potencjalnego starcia NATO-Rosja.
Jednym z kluczowych celów ćwiczeń jest nadgonienie szybkich postępów technologicznych w wojnie Rosja-Ukraina. Podczas gdy siły NATO praktykują wojnę dronów, specjaliści ukraińscy zostali zaproszeni do podzielenia się swoją wiedzą.



