Maj w Rosji jest niezmiennie zdominowany przez publiczne święto Dnia Zwycięstwa, kiedy odbywa się defilada wojskowa na moskiewskim Placu Czerwonym, aby uczcić kapitulację Niemiec w 1945 roku.
Pod rządami Władimira Putina to święto przekształciło się z uroczystego dnia pamięci w festival chauwinistycznego patriotyzmu, gdzie defilada jest traktowana jako pokaz światowego znaczenia Rosji, któremu międzynarodowi goście są zobowiązani okazać szacunek.
Jednak w tym roku było niewiele powodów do świętowania. Pomimo życzliwego traktowania ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa, Kreml nie zdołał osiągnąć przełomu w wojnie przeciwko Ukrainie. Linia frontu pozostała bez zmian w czwartym roku intensywnych walk, podczas gdy ukraińskie uderzenia dronów zwiększały swój zasięg i częstotliwość, co stawiało pod znakiem zapytania defiladę na Placu Czerwonym jako łatwy cel.
Mimo to Putin był zdeterminowany, aby cieszyć się swoim ulubionym świętem pomimo wszystkich przeciwności. Dzięki Trumpowi, udało mu się wynegocjować tymczasowe zawieszenie broni z Kijowem w celu przeprowadzenia defilady, podczas gdy rosyjskie władze zrobiły wiele, aby przekonać przynajmniej niektórych zagranicznych dygnitarzy do przybycia do Moskwy na uroczystości.







