Numer 1 na świecie Aryna Sabalenka uważa, że tenisiści powinni zorganizować bojkot, jeśli nie zaczną otrzymywać większego udziału w przychodach z turniejów wielkoszlemowych.
Sabalenka i współnumer 1 na świecie w męskim tenisie Jannik Sinner byli wśród czołowych graczy – większość z nich sklasyfikowana w pierwszej dziesiątce – którzy w poniedziałek wydali oświadczenie wyrażające „głębokie rozczarowanie” nad dotacjami French Open.
Zawodnicy domagają się również lepszej reprezentacji, opcji zdrowotnych i emerytur z czterech turniejów wielkoszlemowych – Australian Open, French Open, Wimbledon i US Open.
„Bez nas nie byłoby turnieju i nie byłoby tej rozrywki. Uważam, że zasługujemy na większe wynagrodzenie,” powiedziała Sabalenka przed tegorocznym Italian Open, na żywo w Sky Sports Tennis.
„Myślę, że w pewnym momencie podejmiemy bojkot. Uważam, że to będzie jedyny sposób na walkę o nasze prawa.”
Organizatorzy French Open ogłosili w ubiegłym miesiącu zwiększenie ogólnej puli nagród o około 10 procent, osiągając łączną kwotę 53,5 miliona funtów, a łączna kwota wzrosła o 4,6 miliona funtów w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Ale oświadczenie zawodników stwierdziło, że „poddane figury opowiadają zupełnie inną historię”, twierdząc, że otrzymają mniejszy udział w przychodach z turnieju.
Dodano: „Udział zawodników w przychodach z turnieju Roland Garros zmalał z 15,5 procent w 2024 roku do prognozowanych 14,9 procent w 2026 roku.”





