Właściciel parku safari w Południowej Afryce, Gary Freeman, prawdopodobnie zginął na skutek ataku słonia, który go zaatakował po tym jak stwierdził, że wolałby umrzeć w taki sposób niż zastrzelić któregoś ze zwierząt. 65-letni Gary Freeman prowadził grupę turystów w wyprawie, kiedy sięgnął po swoją broń, by odstraszyć zwierzę, ale nie nacisnął spustu. Informator powiedział, że słon był bardzo szybko przy Freemanie, który był współwłaścicielem Rezerwatu Przyrody Klaserie o powierzchni 148 000 akrów. Informator dodał: „Gary próbował powstrzymać atak, ale nigdy nie wystrzelił. Słon bardzo szybko był przy nim i jak można sobie wyobrazić, nie było to przyjemne. Nie ma nic, co ktoś mógłby zrobić, żeby zatrzymać sześć ton wściekłego słonia. Na szczęście wszystko szybko się skończyło.” Grupa czterech turystów Freemana pomogła mu dostać się do pojazdu i „pośpieszyła z nim, by uzyskać pomoc medyczną, ale nic nie mogło być zrobione”. „Poddał się swoim okropnym obrażeniom”, powiedział informator. Freeman prowadził swoją grupę wzdłuż brzegów rzeki Klaserie w rezerwacie, który znajduje się na zachodniej granicy Parku Narodowego Krugera – jednego z największych rezerwatów dzikiej przyrody w Południowej Afryce, na północnym wschodzie kraju. Judy Connors z Johannesburga odwiedziła obóz safari pana Freemana w Klaserie w lutym, pisząc na Facebooku: „W przeszłości słyszeliśmy, jak Gary mówił o swoim głębokim szacunku i miłości do słoni”. „Mówił, że wolałby zginąć z ręki słonia niż zastrzelić jednego”. „Może to jest to, co chciałabym wierzyć, ale musiała być jakaś szczególna więź, dusza do duszy, dla tego słonia, aby być wybranym do jego zbawienia.” Kolega Thomas Marshall powiedział: „Miałem przyjemność trzy razy dołączyć do Gary’ego w swoich wyprawach w dzicz i był zupełnie zżyty z naturą i opowiadał niesamowite historie przy ognisku.
„Słowo legenda jest zbyt nadużywane, ale on faktycznie był jednym z nich.” Absolwent inżynierii mechanicznej, prowadził Gary Freeman Safaris przez 33 lata po opuszczeniu uniwersytetu. Znany jako „Thutwa”, co oznacza żyrafę w lokalnym języku Tswana. Freeman był współwłaścicielem Klaserie od jego założenia w 1969 roku, gdy 36 właścicieli gospodarstw łączyło się, aby stworzyć jeden z największych rezerwatów dzikiej przyrody w Południowej Afryce, gdzie można spotkać Wielką Piątkę – grupę zwierząt tradycyjnie uważanych za najbardziej niebezpieczne do polowania na piechotę, w tym słonia, nosorożca, lwa, bawoła i lamparta. Klaserie jest domem dla około 750 dzikich słoni i także gości nosorożce, lwy, lamparty, bawoły, żyrafy, hieny, antylopy i setki różnych gatunków ptaków. Choć zginął 9 kwietnia, okoliczności śmierci pana Freemana dopiero teraz wyszły na jaw, a policja w prowincji Limpopo wszczęła śledztwo w tej sprawie. Zrozumiano, że nie podjęto działań wobec słonia, ale ekspertów poproszono o zbadanie jego zachowania i ocenienie zagrożenia dla innych. Samce słoni są największymi zwierzętami lądowymi na świecie i mogą dorastać do 13 stóp wysokości i biec nawet do 25 mph. Mogą ważyć nawet sześć ton i zabić nawet 500 osób rocznie na terenie Afryki. rzecznik policji Brigadier Hlulani Mashaba powiedział: „Zmarły, który był właścicielem rezerwatu dzikich zwierząt, był na wycieczce z turystami i w pewnym momencie zszedł z pojazdu i poszedł na pieszo. „Kiedy grupa szła, nagle zjawił się słon i zaatakował go. Spróbował go przegonić z broni, którą nosił, ale ostatecznie został zaatakowany przez słonia. Kierowca i tropiciel razem z innymi turystami zabrali go w bezpieczne miejsce i wezwali służby medyczne. Po ich przybyciu, niestety stwierdzono jego zgon. „Nie ma dowodów na to, że broń została użyta.”
Rzecznik Rezerwatu Przyrody Klaserie powiedział: „Gary był prawdziwym dżentelmenem i integralną częścią tkaniny Klaserie, który był niezwykłym i wyjątkowym przewodnikiem szlaków, który kochał busz. „Obecność Gary’ego, życzliwość i wkład w ten krajobraz będą głęboko tęsknione przez wszystkich, którzy go znali, a nasze myśli są z jego partnerką Hanneke, jego rodziną i wieloma, wieloma przyjaciółmi. „Gary na zawsze pozostanie częścią Klaserie.”↵↵W lipcu 2015 roku dwie kobiety turystki, w tym brytyjska emerytka, zostały zabite przez atakującego słonia, który bronił młodego cielęcia podczas spaceru w buszu zambijskim. Janet Easton, 68 lat, z Bradfordu, oraz jej kuzynka z Nowej Zelandii, Alsion Taylor, 67 lat, zostały przygniecione na śmierć w Parku Narodowym South Luangwa, pomimo że przewodnicy strzelali, aby zatrzymać atak.
Strona główna Aktualności Właściciel parku safari, który powiedział, że nigdy nie zastrzeli słonia, zostaje zabity...



