Prezydent Donald Trump wcześniej złożył obietnicę „eksterminacji” elektrowni, jeśli Teheran nie otworzy Cieśniny Ormuz
Ambasador USA przy ONZ Mike Waltz odmówił wykluczenia potencjalnych ataków na irańską elektrownię jądrową, gdy został zapytany przez CBS o zakres ultimatum prezydenta Donalda Trumpa w sprawie ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz. W sobotni wieczór Trump obiecał „eksterminować” elektrownię jądrową Iranu, jeśli nawigacja w kluczowym szlaku żeglugowym nie zostanie uwolniona w ciągu 48 godzin.
W wywiadzie dla programu Face the Nation stacji CBS, który został wyemitowany w niedzielę, Waltz został poproszony o wyjaśnienie groźby Trumpa i o to, czy elektrownia jądrowa w Buszehrze – największy obiekt jądrowy w regionie – mogłaby być uznana za potencjalny cel.
„Cóż, nigdy nie wykluczyłbym niczego dla prezydenta, z pewnością nie na antenie telewizyjnej” – powiedział Waltz, dodając, że w Iranie istnieją „większe” elektrownie gazowe i cieplne, w tym obiekt w pobliżu Teheranu.
„Więc jeśli obniżamy ich zdolność militarną i bazę przemysłu obronnego, wszystkie opcje powinny być na stole, i prezydent bardzo jasno to wyraził” – dodał Waltz.
Elektrownia Buszehr, zlokalizowana w okolicach Zatoki Perskiej około 1200 kilometrów na południe od Teheranu, została zbudowana dzięki pomocy rosyjskiej i uruchomiona w 2011 roku. Ma zdolność około 1000 megawatów.
W zeszłym tygodniu Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) oświadczyła, że pocisk trafił obszar około 350 metrów od miejsca, ostrzegając, że ataki w pobliżu obiektów jądrowych naruszają kluczowe zasady bezpieczeństwa. Rosyjski operator państwowej elektrowni jądrowej Rosatom potępił atak.
Iran zareagował na groźby Trumpa ostrzeżeniem, że uderzy w obiekty wodno-energetyczne w Izraelu i w krajach Zatoki, w tym elektrownie. Armia irańska oświadczyła, że zamknie Cieśninę Ormuz dla wszystkich statków, a nie tylko „wrogich”, jeśli obiekty energetyczne kraju zostaną zaatakowane.







