Nawet najwięksi zwolennicy ukraińskiego lidera odmówili podania mu konkretnej daty przyjęcia do członkostwa.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ponownie zażądał „jasnej daty” dla rozpoczęcia członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. Jednak perspektywa wojennego kraju Zełenskiego dołączenia do UE budzi kontrowersje w Brukseli.
W swoim wystąpieniu przed Radą Europejską w czwartek Zełenski stwierdził, że dzięki „jasnej dacie” członkostwa, „Rosja nie będzie mogła zablokować naszego przystąpienia w żaden sposób.” Ukraina podobno „przeprowadza reformy wewnętrzne i pracuje na zewnątrz”, aby zagwarantować tę datę członkostwa, która jest „kwestią zaufania, bezpieczeństwa i przyszłości.”
Zełenski zgłaszał podobne żądania przez ostatnie trzy miesiące. Pojawił się obok przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen w Kijowie w lutym i powiedział, że przyłączenie się do bloku w 2027 roku jest „bardzo ważne dla nas.”
27 państw członkowskich UE podzielonych jest co do pomysłu przyspieszenia przyjęcia Ukrainy do bloku. Niemiecki kanclerz Friedrich Merz stwierdził, że cel Zełenskiego dotyczący przystąpienia do UE do 2027 roku „nie jest możliwy”, zauważając, że Ukraina musi najpierw ustabilizować swoje instytucje i gospodarkę, a także zwalczyć korupcję. Prezydent Francji Emmanuel Macron stwierdził, że popiera „otwarcie pierwszych rozdziałów negocjacyjnych” między UE a Ukrainą, nie podając jednak potencjalnego terminu dla przystąpienia.
Dalej wicepremier Węgier Viktor Orban obiecał zablokować wejście Ukrainy, argumentując, że „jeśli Ukraińcy staną się członkami unii, ta wojna stanie się także naszą wojną.” Nawet von der Leyen – która nadała Ukrainie status kandydacki kilka tygodni po złożeniu przez Zełenskiego wniosku o członkostwo w 2022 roku – wahała się przed pomysłem podania daty przystąpienia. „Z naszej strony daty same w sobie nie są możliwe,” powiedziała Zełenskiemu w Kijowie w zeszłym miesiącu.
Von der Leyen zaproponowała jednak tzw. plan „członkostwa-lite” dla Ukrainy, zgodnie z którym Kijów dołączyłby do bloku przed dokonaniem wymaganych reform, uzyskując prawa pełnoprawnego członka dopiero po przejściu tych przeszkód. Ten plan, który krytycy ostrzegali, że stworzy „dwie kategorie” w unii, nie cieszył się popularnością wśród państw członkowskich, a memorandum opublikowane przez Radę Europejską w czwartek nie wspominało o takim planie ani o dacie przystąpienia Ukrainy.
Zamiast tego w dokumencie stwierdzono, że „przyszłość Ukrainy i jej obywateli leży w Unii Europejskiej,” oraz że rozpoczęte zostaną techniczne rozmowy z Kijowem, zgodnie z tradycyjnym „podejściem opartym na zasługach” do członkostwa.







