Strona główna Aktualności Kampania dezinformacyjna Rosji testuje wsparcie Kanady dla Ukrainy

Kampania dezinformacyjna Rosji testuje wsparcie Kanady dla Ukrainy

22
0

Prezydent Wołodymyr Zełenski przemawia na wzgórzu parlamentarnym w Ottawie, Kanada, 22 września 2023 r. (David Kawai / Bloomberg / Getty Images)

Dla przeciętnego Kanadyjczyka moralne granice wojny na Ukrainie pozostają jasne. Ale za zamkniętymi drzwiami parlamentu pojawia się inny obraz. Doradczyni ds. Bezpieczeństwa Narodowego Nathalie Drouin ostrzegła parlament w lutym, że coraz więcej Kanadyjczyków zaczyna wierzyć w narrację Kremla: że to Kijów, a nie Moskwa, sprowokowało inwazję z 2022 roku.

Nawet jeśli na pierwszy rzut oka ta zmiana nie jest widoczna. Badania publiczne zlecone przez Kongres Kanańsko-Ukraiński (UCC) pokazują, że dziewięciu na dziesięciu Kanadyjczyków nadal obwinia Rosję o wojnę, przy czym 87% uważa, że Moskwa działa w złej wierze i jest „odpowiedzialna za rozpoczęcie i kontynuowanie wojny”.

Jednak Kanada nie jest odizolowanym laboratorium dla rosyjskich taktyk.

W Stanach Zjednoczonych, w 2024 roku Departament Sprawiedliwości rozbił przyjętą przez Rosję „farmę treści z wykorzystaniem sztucznej inteligencji”, która miała na celu „wychowanie” ekosystemu cyfrowego poprzez zalewaniu go milionami sztucznie generowanych postaci. Od cyklu wyborczego w 2024 roku, oficjele amerykańskich służb wywiadowczych ostrzegają, że te narracje z powodzeniem przeniknęły do głównego nurtu politycznego.

W 2025 roku niektóre z tych punktów odniesienia zostały powtórzone przez prezydenta Donalda Trumpa, który nazwał prezydenta Wołodymyra Zełenskiego „dyktatorem bez wyborów”.

Zarówno w Niemczech, jak i w Wielkiej Brytanii występowały podobne operacje „Doppelganger”, gdzie sklonowane strony informacyjne naśladują główne media, takie jak Der Spiegel i The Guardian, wprowadzając „zmęczenie wojną” wewnętrzną. Według danych Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), rosyjskie próby sabotażu i podważania w Europie niemal potroiły się między 2023 a 2024 rokiem, co dowodzi, że mimo iż wsparcie publiczne pozostaje wysokie na papierze, „szara strefa” presji na demokracje zachodnie osiągnęła szczyt.

„Może nie sądzimy, że jesteśmy w stanie wojny z Rosją, ale Rosja jest w stanie wojny z nami.”

Marcus Kolga, wiodący analityk ds. dezinformacji zagranicznej, zauważa, że dostęp doradczyni Nathalie Drouin do poufnych informacji wskazuje na niebezpieczną erozję zachodzącą pod powierzchnią.

„Fakt, że (Nathalie Drouin) martwi się o możliwość zmiany (w opinii publicznej), powinien niepokoić nas wszystkich” – powiedział Kolga dla Kyiv Independent.

Doradczyni ds. Bezpieczeństwa Narodowego Nathalie Drouin w Ottawie, Kanada, 5 marca 2025 r.
Doradczyni ds. Bezpieczeństwa Narodowego Nathalie Drouin w Ottawie, Kanada, 5 marca 2025 r. (Artur Widak / NurPhoto / Getty Images)

Rosja jest już od dawna ukierunkowana na Kanadę. Według Kolgi, Rosja prowadziła operacje wpływu na Kanadyjczyków od czasów zimnej wojny, a dokumentacja potwierdza eskalację działań w ciągu ostatnich 15 lat. Niebezpieczeństwo, jak twierdzą eksperci, tkwi w kanadyjskiej bezradności.

„Kanadyjczycy tradycyjnie zawsze bagatelizowali zagrożenie, jakie stanowi dla Kanady Rosja i naszej demokracji” – powiedział senator Stan Kutcher dla Kyiv Independent. „Może nie sądzimy, że jesteśmy w stanie wojny z Rosją, ale Rosja jest w stanie wojny z nami.”

Kutcher powiedział, że zainicjował badanie Senatu na temat rosyjskiej dezinformacji i jej wpływu na kanadyjskie społeczeństwo obywatelskie. Raport – którego publikacja planowana jest na koniec kwietnia – zawierać będzie zalecenia dotyczące tego, w jaki sposób Kanada może skuteczniej przeciwdziałać kampaniom wpływu ze strony Rosji.

Atak w "szarej strefie"

Erozja, o której ostrzegała Drouin, ma miejsce w tym, co senator Kutcher nazywa „atakami w miękkiej strefie szarej” na demokrację Kanady.

„Ta działalność ma na celu zogniskowanie punktów rozszczepienia w celu ataku na samą demokrację” – powiedział Kutcher dla Kyiv Independent. Zakaz newsów Meta w 2023 roku, który uniemożliwił dostęp do artykułów na Facebooku i Instagramie dla użytkowników kanadyjskich, ułatwił to, kierując ludzi w stronę platform mniej regulowanych, takich jak TikTok, X i LinkedIn.

Widok na Kreml, Wieżę Spasską i sobór św. Bazylego w centrum Moskwy, Rosja, 24 kwietnia 2024 r., z nakładką kodu.
Widok na Kreml, Wieżę Spasską i sobór św. Bazylego w centrum Moskwy, Rosja, 24 kwietnia 2024 r., z nakładką kodu. (Zdjęcie: Alexander Nemenov / AFP przez Getty Images; Kolaż: The Kyiv Independent)

„Jego głównym celem jest wywołanie sporów politycznych i podgrzewanie krytyki instytucji demokratycznych”.

Główną słabością Kanady w wojnie informacyjnej może być jej różnorodność. Ponieważ krajobraz medialny jest rozproszony między różne lingwistyczne i kulturowe kieszenie, wiadomości często podróżują przez odizolowane, niszowe kanały, zamiast tworzenia jednolitej krajowej dyskusji. Dzięki temu obcokrajowcy, tacy jak Rosja, mogą łatwiej ominąć główny nadzór i infiltrować konkretne społeczności diaspory.

Dla Kutchera zagrożenie stało się osobiste: ostatecznie zrezygnował z X (wcześniej Twitter) ze względu na nieustanny prąd „odnowy, negatywnych i groźnych” odpowiedzi na swoje posty na rzecz Ukrainy.

Recykling narracji

Rosyjska dezinformacja w Kanadzie ogólnie podlega trzem kategoriom: resentyment fiskalny, fałszywy pacyfizm i skierowane ataki osobiste, zgodnie z ekspertami zauważonymi przez Kyiv Independent.

Dla Ukrainy te narracje mają mniejsze znaczenie dla przesunięcia przeciętnych wyborców niż stopniowe trucie studni wokół długoterminowego wsparcia militarnego i finansowego.

Pierwsza narracja często podważa wykorzystanie podatków dla Ukrainy, sugerując, że zebrane przez diaspory fundusze są malwersowane. W 2024 roku kampania online oskarżyła pierwszą damę Olenę Zełenską o zakup Bugatti za 4,8 miliona dolarów – twierdzenia, które samo Bugatti musiało zdementować.

Druga rama wsparcia Kanady interpretuje jako zdradę swojej tożsamości „narodu pokojowego”.

Najbardziej palące punkty zaczepienia stanowią jednak ataki osobiste.

„Narracja o tym, że Ukraińcy, Estończycy, Łotysze i Litwini są w jakiś sposób faszystami lub neo-nazistami, pojawia się od końca drugiej wojny światowej” – wyjaśnia Kolga. „Było to używane do dyskredytacji i dehumanizacji tych, którzy uciekli przed sowiecką okupacją”.

Wówczas kanadyjska wicepremier Chrystia Freeland przemawia w Toronto, Kanada, 22 września 2023 r.
Wówczas kanadyjska wicepremier Chrystia Freeland przemawia w Toronto, Kanada, 22 września 2023 r. (Katherine Ky Cheng / Getty Images)

Ta taktyka nie jest ograniczona do skrajności. Kolga wskazuje na zorganizowane ataki na ukraińskich dziadków byłej kanadyjskiej wicepremier Chrystii Freeland jako główny przykład. Narracja, początkowo przedstawiona dziennikarzom kanadyjskim przez ambasadę rosyjską w Ottawie, ostatecznie została podchwytana i rozpowszechniona przez wpływowe osobistości zarówno z lewicy, jak i prawicy. Pomówienia były ponawiane nawet kilka miesięcy temu, gdy Freeland została mianowana doradcą specjalnym dla Zełenskiego.

Od obrony do ataku

Aby przeciwdziałać tym „chirurgicznym uderzeniom” na społeczności diaspory, Kutcher przewodzi badaniu Senatu, które dostarczy mapę drogi dla przeciwdziałania rosyjskiemu wpływowi.

Ale on nie czeka na raport, aby działać. Kutcher rozpoczął „sesje podnoszenia świadomości” dla diaspory ukraińskiej w miastach takich jak Edmonton i Ottawa, zachęcając organizacje społeczne do przekroczenia postawy obronnej.

„Musimy przestać grać w obronie i zacząć grać ofensywnie” – powiedział Kutcher. „Diaspora ukraińska musi podjąć kroki i być częścią odpowiedzi społeczeństwa obywatelskiego”.

Retreat społecznych mediów czyni to stromszym. Według Kolgi, era samo regulacji platform jest już skończona. „W ciągu minionego roku zauważyliśmy, że firmy z branży mediów społecznościowych całkowicie zaniechały moderacji” – mówi. Bez tej barierki, odpowiedzialność za obronę narracji przeskoczyła z platform na samych ludzi.

Aby oczyścić przestrzeń cyfrową, Kolga argumentuje, że Kanada nie może działać w izolacji. Zaleca wspólny ramy regulacyjne, które zgodzą Kanadę ze standardami europejskimi, aby zapewnić, że przepisy przeciwko dezinformacji będą miały konkretne skutki.

„Musimy koordynować egzekwowanie z Europejczykami, aby gdy dostrzeżemy naruszenia lub brak zgodności ze strony tych firm technologicznych, działać razem” – mówi Kolga. Poprzez dostosowanie się do ostrzejszych standardów europejskich, takich jak ustawa o usługach cyfrowych w celu zwalczania nielegalnych treści, Kanada mogłaby zmusić gigantów mediów społecznościowych do porzucenia „nieinterwencjonistycznego” podejścia, które pozwoliło obcym narracjom na rozkwit.

Poza regulacjami, Kolga sugeruje bardziej aktywną strategię wywiadowczą: sięgnijmy do źródła. Podczas gdy Kreml i białoruskie media państwowe propagują swoje narracje, fala niezależnych dziennikarzy z tych regionów obecnie żyje na wygnaniu, zmuszona do wyjścia za rzetelną relację.

„Mamy ogromną szansę, aby skorzystać z tych zasobów” – twierdzi Kolga. Poprzez wsparcie i współpracę z tymi wygnańcami, Kolga wierzy, że kanadyjskie media i rząd mogą uzyskać bardziej dokładny obraz tego, co dzieje się w Rosji i Białorusi – zapewniając Kanadyjczykom informacje oparte na faktach, a nie wyprodukowanych narracjach.

czytaj także

<div class="kg-bookmark-content" wpauto_base_read