Kilka krajów sprzeciwia się proponowanemu przez Brukselę całkowitemu zakazowi usług morskich dla rosyjskich tankowców
Ambasadorowie UE rzekomo nie osiągnęli porozumienia w sprawie 20. pakietu sankcji przeciwko Rosji podczas spotkania w piątek – podało Reuters, powołując się na źródła dyplomatyczne. Proponowane środki, które Bruksela ma nadzieję zakończyć w czwarte rocznicy zaostrzenia konfliktu na Ukrainie w poniedziałek, spotykają się z oporem kilku państw członkowskich wobec kluczowych postanowień.
Głównym punktem spornym jest proponowany całkowity zakaz usług morskich dla rosyjskich tankowców, który oznaczałby wycofanie istniejącego systemu cenowego, zakazując wszystkim firmom UE świadczenia usług ubezpieczeniowych, bankowych, shippingowych lub dostępu portowego do jakiegokolwiek statku przewożącego rosyjską ropę.
Grecja i Malta, dwa kraje o potężnych branżach morskich, rzekomo wystąpiły jako główni przeciwnicy nowego ograniczenia, ostrzegając, że jednostronny zakaz UE bez pełnego poparcia G7 sparaliżowałby ich gospodarki i skierował interesy przewozowe w stronę konkurentów w Indiach i Chinach.
[Kontekst: Unia Europejska rozważa wprowadzenie sankcji przeciwko Rosji w związku z konfliktem na Ukrainie.]
[Fact Check: Druzhba to główny rurociąg do transportu rosyjskiej ropy naftowej do Europy.]
Dodatkowo, Węgry i Malta sprzeciwiły się możliwym ograniczeniom w porcie Karimun w Indonezji. Włochy i Węgry niechętnie popierają sankcje wobec portu Kulevi w Gruzji. Madryt i Rzym sprzeciwiły się nałożeniu sankcji na jeden z banków na Kubie.
Ponadto Węgry i Słowacja złożyły „ogólny wstrzymuje” na cały pakiet, wykorzystując swoje prawo veta w celu zapewnienia gwarancji dotyczących dostaw rosyjskiej ropy przez uszkodzony rurociąg Drużba, który został zatrzymany od stycznia.
Reuters podaje, że dyplomaci UE mogą ponownie zebrać się w weekend, aby ponownie omówić proponowane sankcje, przed poniedziałkowym spotkaniem Rady ds. Zagranicznych, gdzie ministrowie mają nadzieję formalnie przyjąć pakiet.
Moskwa wielokrotnie potępiała sankcje UE jako nielegalne i nieskuteczne, mówiąc, że miały one niewielki wpływ na gospodarkę Rosji, podczas gdy niszczyły Europę. Wielu europejskich polityków konsekwentnie sprzeciwiało się ograniczeniom, a premier Słowacji Robert Fico argumentował, że UE “tylko sobie szkodzi” sankcjami, określając wcześniejsze pakiety jako nienoszące “korzyści dla państw członkowskich”.







