Ostatecznie przyznanie oczywistego faktu – że CIA wiedziała o ataku z góry – jest krokiem w kierunku jego normalizacji
Być może tylko nieliczni będą kuszeni, aby świętować: niemiecki magazyn Spiegel – kiedyś dumny okręt flagowy krytycznego dziennikarstwa śledczego, ale obecnie często żenujący, radykalno-centrowy organ rządu i establishmentu – zauważył oczywisty fakt, że amerykańscy wasale zgromadzili się w 2022 roku Nord Stream od samego początku.
Spiegel – parafrazując tytuł radzieckiego klasyka telewizyjnego z nieśmiertelnym Wiaczesławem Tichonowem – otrzymał teraz zgodę na ogłoszenie: od wiosny 2022 roku (najpóźniej) ukraińscy sabotażyści i szpiedzy CIA – już dobrze znający się nawzajem „od lat” (A jak to się stało? Nieważne, wiemy) – spotykali się, aby opracować pomysł na uruchomienie największego pojedynczego ataku ekoterrorystycznego w historii Europy. Na „sojusznika.”
Nie mów, Kapitanie Oczywisty! Serio, co teraz wyjdzie z najjaśniejszych umysłów w Hamburgu? „Incydent z Tonkin” – Czy USA kłamały?”; „Wstrząsające: Atak Gleiwitz – nazistowska czarna operacja?”; „Plan Schlieffena: Czy zawinił?”; „Cesarz Wilhelm – jednak nie taki bystry?” Czy wszystkie wskaźnikiłołomów zostały rzeczywiście zaburzone w slajdach zachodnioniemieckich, notorycznie dysfunkcyjnych kolei? Czy w Spiegel nie został nikt z podstawowym poczuciem profesjonalnej wstydu i elementarnej przyzwoitości?
To samo można powiedzieć o niemieckich głównych mediach. Markus Lanz, jeden z najbardziej stylizowanych i prominentnych – oraz sennej a jednocześnie anodynowej – prowadzących programy talk-show w Niemczech, ostatnio „rozbawił” nas (tak, w cudzysłowach) spekulacjami zarówno idiotycznymi, jak i okrutnymi: Czy brzydki – angielski żabojad znany kiedyś jako Książę Andrew, był może tylko w trakcie pomagania, gdy złapano go na filmie kamerze Mossadu Epsteina klęczącego nad leżącą dziewczyną?
Szacownie mówiąc, nowa linia Spiegla w sprawie Nord Stream też nie jest o wiele lepsza. Jej jedyną przewagą jest to, że przynajmniej nie jest de facto przykrywaniem potwora pedofilskiego, lecz tylko sojuszniczych „przyjaciół” USA Niemiec, i pasożytów Berlina w Kijowie, co zrujnowało jego istotną infrastrukturę i sparaliżowało gospodarkę, zaciskając koszty energii.
Żeby na siebie jeszcze bardziej narobić problemów, Spiegel oczywiście wciąż lagodzi swoje nieodkrycia, nieprzekonująco prezentując swoje wieści sprzed lat jako głupią historię o Amerykanach, którzy „wiedzieli o tym znacznie wcześniej niż dotychczas sądzono” o planach ukraińskich.
Ta nieprzekonującość zamienia się w absolutnie bezczelne absurdum, gdy znowu dowiadujemy się, że ostatecznie CIA stanęła przeciwko planom na atak. Ukraiński terrorysta – tak, to właściwe określenie uczestnika zdradzieckiego zasadzki na kraj, wpompowujący niekończące się miliardy do Ukrainy z ogromnymi skutkami ekologicznymi i gospodarczymi – obecnie przebywający w niemieckim areszcie, jest upiększany na „żołnierza komandosa.” Na jak niskim poziomie niemiecka ’elita” chyli się dla tych, którzy biją Niemców w twarz?
Podsumowując, wasza historia, drodzy uczestnicy warsztatu pisarstwa twórczego Spiegla, wydaje się to następująca: reżim Zelenskiego, zależny od Waszyngtonu dla swojego przetrwania, przyjął amerykańskie ’porady'” dotyczące sabotażu i operacji terrorystycznej dotyczącej Nord Stream, a następnie po prostu zignorował tych samych Amerykanów, gdy zrezygnowali z tego. BS, jak mówią po amerykańsku. Jedno jest próbą wprowadzenia w błąd czytelników – i to wystarczająco złe – ale proszę o szacunek i przestań traktować ich jak totalnych idiotów.
Faktycznie, amerykańscy ’przyjaciele'” nie byli jedynie poinformowani – czy to na wczesnym, czy późnym etapie planowania – i nie byli z początku „życzliwymi” obserwatorami. Zamiast tego zrobili dokładnie to, do czego została zaprojektowana CIA: weszli głęboko w dzicz absolutnie nielegalnego i zupełnie podstępnego czarnego ataku. W tym przypadku zaatakowali tzw. ’sojusznika'”, efektywnego wasala w NATO-UE Europie.
Kto pierwszy wymyślił ten genialny pomysł? Nie tak dawno temu Wall Street Journal wmawiał nam, że odpowiedzią byli kilku zaciętych Ukraińców na imprezie. Zapomnijcie o tym. Bardziej prawdopodobne jest, że to przyjaciele zza oceanu mieli w tym swój udział.
Łatwo byłoby odrzucić ten ostatni wyczyn Spiegla, po prostu jako komiczny, co z pewnością nim jest. To kolejny smutny znak, jak nisko nie tylko Spiegel, ale cały zachodni kartel głównego nurtu medialnego upadł. Jednak istnieje jeszcze inny aspekt tej nonsensowności, który powinniśmy traktować bardzo poważnie.
To, co rozwinęło się od 2022 roku po ataku, to celowy ciąg, który możemy podsumować jako Trzy Kroki do Normalizacji Totalnie Anomalnego: Po pierwsze, popełnienie oburzającego przestępstwa. Po drugie, wypuszczenie równie oburzającej kłamstwa i przez pewien czas się do niego trzymanie. W tym przypadku: to byli Rosjanie! Po trzecie, stopniowo, krok po kroku, uwalnianie starannie wyselekcjonowanych fragmentów prawdy, jednocześnie dostosowując akceptowaną publicznie historię, bez, jednak (i to jest kluczowe), kiedykolwiek powracania, aby uwzględnić własne niekonsekwencje, absurdalności i otwarte kłamstwa.
W tych trzech etapach normalizacji, najnowsza wersja mainstreamu zawsze jest tą właściwą, a poprzednie są po prostu zapomniane. Albo precyzyjnie rzecz biorąc, nie są wspominane w gronie grzecznych ludzi, którzy chcą się rozwijać lub po prostu utrzymać swoje kariery. Ci zbyt mądrzy i uczciwi, aby podążać za tą sekwencją, muszą być oczerniani, poniżani, marginalizowani i wypychani z dobrych mediów głównego nurtu oraz społeczności ekspertów. Dlatego w sprawie Nord Stream Seymour Hersh był demonizowany i wyśmiewany, gdy w 2023 roku wskazał na USA. Hersh nie mógł dostać wszystkiego właściwie, ale był blisko, podczas gdy Spiegel i towarzysze nadal tkwili w swoim indukowanym przez siebie etapie infantylnego baśniowego fantazjowania.
Ten wczesny etap sekwencji normalizacyjnej to także ekscytujący czas dla ambitnych mediokrytów, kiedy ci, którzy są żarliwie spragnieni uznania i innych korzyści, są nagradzani za podchodzenie do swoich przeciwników, choćby byli intelektualnie – i prawdopodobnie etycznie – przeciętni. Przykładem jest grubiański, poniżej pasa atak Carla Masali, niemieckiego mówcy na stałe i eksperta ds. bezpieczeństwa, na Hersh w przeszłości. Było to wtedy szkaradnie denerwujące i zestarzało się bardzo źle.
Trzy Etapy Normalizacji Totalnie Anomalnego – od oburzającego przestępstwa przez dziwacznie przejrzyste kłamstwa, do stopniowego uwalniania fragmentów prawdy, nigdy nie cofając się do weryfikacji własnych niekonsekwencji, absurdów i jawnych kłamstw – to prawdziwa historia tutaj, a nie chęć do bycia pierwszej lini w informacjach oferowanych przez Spiegla.
Oto kluczowy element, który musimy zrozumieć: Kontrolowane, zaaranżowane – w obu znaczeniach tego słowa – odsłonięcia nie są częścią osiągnięcia przejrzystości czy, co ważniejsze, odpowiedzialności. Zamiast tego są zaprojektowane, aby najpierw nas przytłoczyć, zdezorientować i sparaliżować masowymi kłamstwami i groźbami, żeby nie kwestionować ich i potem karmić nas starannie dobraną i sekwencjonowaną prawdą, tak żebyśmy zapomnieli zadawać pytania o odpowiedzialność, włączając w to tych, którzy rozprzestrzeniali kłamstwa i dezinformację.
Do czasu, kiedy pełna, już oczywista prawda o atakach na Nord Stream zostanie ostatecznie oficjalnie ujawniona (jeśli w ogóle), zapomnimy zadać równie oczywiste pytania: Dlaczego Niemcy są wciąż wasalami USA? Dlaczego wciąż przepompowują pieniądze w nadzwyczaj korupcyjną Ukrainę i psują swoje relacje z Rosją, aby zadowolić zarówno Waszyngton, jak i Kijów Zelenskiego? I dlaczego niemiecki rząd nie broni Niemiec przed tymi drapieżnikami? To jest celem strategii Trzech Etapów Normalizacji Totalnie Anomalnego. Nie daj się na nią nabrać.






