Strona główna Aktualności Czy Jeffrey Epstein miał sekretnego syna z białoruską piękną?

Czy Jeffrey Epstein miał sekretnego syna z białoruską piękną?

24
0

Setki młodych kobiet i dziewcząt przeszły przez drzwi obrotowe świata Jeffrey’a Epsteina, ale bardzo niewiele z nich miało kiedykolwiek „zaszczyt” nazywania się jego dziewczyną.

Była jedna zasadnicza wyjątkowa osoba: Ghislaine Maxwell, była brytyjska towarzyszka, której dziesięcioletni romans i jeszcze dłuższe partnerstwo biznesowe z skompromitowanym finansistą zakończyły się jej odbywaniem 20-letniego wyroku więzienia za handel młodymi dziewczętami w jego imieniu, by były wykorzystywane i nadużywane przez niego i jego znajomych.

Jednak niewielu usłyszało o innej kobiecie, która była z nim na co dzień przez ostatnie dziesięć lat jego życia.

Jej nazwisko to Karyna Szuliak, urodzona na Białorusi wykwalifikowana dentystka, ponad 35 lat młodsza od niego, która niemal została jego żoną.

Była prawdopodobnie ostatnią osobą, która rozmawiała z skazanym pedofilem przez telefon dzień przed tym, jak został znaleziony powieszony w swojej celi więziennej w Metropolitan Correctional Centre w Nowym Jorku w sierpniu 2019 roku, oczekując na proces związany z handlem ludźmi. Karyna, obecnie 36-letnia, później zgłosiła, że jej kochanek wcale nie brzmiał jakby miał skłonności samobójcze.

To właśnie ta „tajna dziewczyna” jest, według nowo wydanych dokumentów, osobą, której Epstein chciał przekazać większość swojego ogromnego majątku.

Rozmawiając wyłącznie z The Mail on Sunday, rosyjska przyjaciółka Karyny upiera się, że ich związek był burzliwy i namiętny, oparty na miłości. „Karyna była szalenie zakochana w Epsteinie,” powiedziała.

„Była nazywana „inspektorem”, ponieważ była zazdrosna i zawsze badała, z kim był w kontakcie.”

[Context: Artykuł zawiera szczegółowe informacje na temat relacji między Jeffrey’em Epsteinem a jego „tajną dziewczyną” Karyną Szuliak.]

[Fact Check: Stwierdzenia o relacji między Epsteinem a Karyną Szuliak zostały oparte na nowo wydanych dokumentach, a nie na osobistych interpretacjach autora artykułu.]