Spór zaostrzył frustrację kongresmenów związanych z zarządzaniem i ocenzurowaniem dokumentów. Posłowie z obu partii na Capitol Hill domagali się odpowiedzi od Departamentu Sprawiedliwości USA dotyczących monitorowania aktywności poszukiwawczej kongresowych śledczych podczas przeglądania wrażliwych, nieocenzurowanych dokumentów związanych z skazanym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem. Kontrowersje wybuchły po tym, jak prokurator generalna Pam Bondi pojawiła się na przesłuchaniu Komisji Sprawiedliwości Izby Reprezentantów w środę z wydrukowanym materiałem zawierającym konkretne pliki i zapytania, do których demokratyczna przedstawicielka Pramila Jayapal miała dostęp. Przewodniczący Komisji Sprawiedliwości z ramienia Demokratów, przedstawiciel Jamie Raskin, określił praktykę jako poważne naruszenie zaufania oraz potencjalne naruszenie konstytucyjnego podziału władzy. Wezwał do przeprowadzenia dochodzenia, twierdząc, że departament nie tylko ukrywa dokumenty, ale także „szpieguje posłów, którzy przeprowadzają nadzór, w jeszcze jednej rażącej próbie wtargnięcia w procesy nadzoru Kongresu.” Jayapal opublikowała w mediach społecznościowych: „Bondi ma czas, aby szpiegować członków Kongresu, ale nie potrafi przeprosić ofiar okropnego wykorzystania Epsteina,” nazywając śledzenie „całkowicie nieakceptowalnym” i obiecując, że posłowie domagają się pełnej weryfikacji tego, w jaki sposób historia wyszukiwania jest wykorzystywana. Aby przeglądać nieocenzurowane fragmenty plików – udostępnione w bezpiecznym otoczeniu Departamentu Sprawiedliwości na mocy Ustawy o Transparencji Plików Epstein – kongresmenom wymagano korzystania z komputerów należących do departamentu. Niektórzy republikanie, w tym przedstawiciel Nancy Mace, twierdzili, że departament otagowywał i znakował znacznikiem czasowym ich aktywność. Przewodniczący Komitetu Nadzoru Izby Reprezentantów, James Comer, powiedział Axios, że „zamierza zapytać i sprawdzić, czy to zrobiono.” Spiker Mike Johnson nazwał wszelkie działania monitorowania posłów „nieodpowiednimi.” Departament Sprawiedliwości odpowiedział na pytania dotyczące tych zarzutów, mówiąc, że loguje wyszukiwania dokonywane na swoich systemach w celu ochrony wrażliwych informacji, zwłaszcza tożsamości ofiar, jednak nie odniósł się bezpośrednio do obaw posłów. Spór rozpętał się w ogólnym kongresowym rozczarowaniu sposobem zarządzania plikami Epsteina przez Departament Sprawiedliwości, które obejmują miliony stron dokumentów, wideo i zdjęć związanych z długotrwałymi dochodzeniami dotyczącymi przestępstw i powiązań Epsteina. Krytycy, w tym posłowie z obu partii, twierdzą, że departament był wolny w udostępnianiu informacji i zbyt agresywny w ocenzurowywaniu materiałów, które mogłyby ujawnić nazwiska osób związanych z Epsteinem.
Strona główna Aktualności Ustawodawcy USA oskarżają DOJ o „szpiegostwo” podczas przeszukiwania pliku Epsteina






