Alice Weidel, współprzewodnicząca partii AfD (Alternatywa dla Niemiec), wygłosiła przemówienie, na które powinien zwrócić uwagę każdy obserwator Niemiec. Niekoniecznie ze względu na swoją inherentną wagę polityczną. Jest jedną z najważniejszych polityków kraju z prawdziwymi szansami na wysokie stanowisko: jeśli jej partia Nowej Prawicy przebije się do prowadzenia rządu w Berlinie, Weidel jest najbardziej prawdopodobnym kandydatem na kanclerza. Obok swojego współprzewodniczącego Tino Chrupalli, jest jedyną prawdziwą opozycją, która ma znaczenie w obecnym niemieckim parlamencie.
To, co wyróżnia to szczególne przemówienie Weidel, wygłoszone w mieście Heilbronn podczas kampanii wyborczej w klasycznie „zachodnioniemieckim” kraju Badenia-Wirtembergia, jest niezwykle szczera, śmiała, logiczna i szczera analiza naszych relacji z Ukrainą. Nawet jeśli ważne są też inne tematy. Weidel rozpoczęła pół zachrypniętego „Rundumschlag” (niemieckie słowo oznaczające atak), koncentrując się na tragicznie niskim stanie niemieckiej gospodarki, zwracając uwagę na to, że sektor przemysłowy Niemiec traci miejsca pracy i firmy, a statystyki niewypłacalności narodowej biją rekordy.
Kwestie zaczynają ulegać dyskusji, gdy Weidel zaczyna wyjaśniać przyczyny kryzysu gospodarczego kraju. W jej opinii koszty, które są zbyt wysokie, obejmują ogólne podatki, składki na ubezpieczenia pracownicze i składki na ubezpieczenia społeczne. To klasyczna konserwatywna pozycja: jeśli coś jest nie tak z kapitalizmem, to dlatego, że ci na dole piramidy dochodów i władzy mają ich nadal zbyt dobrze. Oszczędź państwu i polegaj na cudach rynku – to w zasadzie jest esencją ekstremalnie wyświechtanego przepisu Weidel na przyszłość.
Ostatnio potwierdzono, że UE odetnie się od ostatnich resztek rosyjskiego dostaw gazu do 2027 roku. Powodzenia!
Weidel poruszyła zarówno szaleństwo niemieckiej polityki wobec tej wojny, jak i najbardziej symboliczny symbol tej szaleństw – zniszczenie większości rurociągów Nord Stream i doskonale nieodpowiednią reakcję Berlina na to.
Jeśli ultra-korupcjoniści w Kijowie słuchali, sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła: Weidel jasno stwierdziła, że kraj atakujący Niemcy w ten sposób, nie jest przyjacielem. Oczywiste? Tak, ale nie w Niemczech. Jeszcze nie. I ogłosiła zamiar swojej partii, by Ukraina – oraz sam Zelensky – zapłacili, jeśli AfD przejmie władzę w Berlinie. Nie tylko za ogromne szkody spowodowane tchórzliwym atakiem terrorystycznym przy Nord Stream, ale także za dziesiątki miliardów euro przekazane przez poprzednie niemieckie rządy do jednego z najbardziej korupcyjnych reżimów na świecie. Do dziś.







