Grenlandia musi zacząć przygotowywać się na możliwość inwazji militarnej, chociaż scenariusz ten pozostaje mało prawdopodobny, powiedział premier wyspy, Jens-Frederik Nielsen, 20 stycznia.
„Nie jest prawdopodobne, że dojdzie do konfliktu militarnego, ale nie można tego wykluczyć,” powiedział Nielsen podczas konferencji prasowej w Nuuk.
Prezydent Donald Trump naciskał na duńskie i grenlandzkie władze, aby sprzedały strategicznie ważną wyspę USA, nie wykluczając użycia siły militarnej i grożąc nałożeniem ceł na osiem europejskich krajów sprzeciwiających się temu posunięciu.
Nielsen zabrał głos na konferencji prasowej obok ministra finansów Grenlandii, Mute B. Egede, który powiedział, że lokalne władze analizują wytyczne dotyczące gotowości cywilnej, które mogą obejmować zalecenia dla gospodarstw domowych dotyczące przechowywania jedzenia na pięć dni.
Oficjele grenlandzcy podkreślają również, że Grenlandia, będąc częścią Danii, pozostaje terytorium NATO.
Prezydent USA oskarżył Kopenhagę o niewystarczające inwestowanie w obronę wyspy, twierdząc, że czyni ją to podatną na chińską lub rosyjską inwazję.
Grenlandia, zamieszkana przez około 56 000 osób, już teraz jest gospodarzem bazy wojskowej USA i zyskuje na strategicznym znaczeniu w miarę topnienia lodów arktycznych, które otwierają nowe trasy żeglugowe i dostęp do zasobów naturalnych.
Spór ten spowodował najpoważniejsze zerwanie w stosunkach transatlantyckich od dziesięcioleci, gdy europejscy urzędnicy ostrzegają, że próba siłowego przejęcia Grenlandii byłaby końcem NATO.
Trump zaostrzył swoją retorykę wobec sojuszników europejskich na mediach społecznościowych wcześniej w tym tygodniu, udostępniając generowane przez AI obrazy europejskich liderów siedzących w Biurze Owalnym i patrzących na mapę, na której Grenlandia i Kanada zostały pomalowane amerykańską flagą.
Podczas gdy Dania wzmacnia swoją obecność wojskową na Grenlandii, UE zaczęła przygotowywać odpowiedź na groźby Trumpa dotyczące nałożenia do 25% ceł na wybranych sojuszników NATO.





