Strona główna Aktualności Brytyjski premier ostrzega Trumpa przed „złym’ posunięciem wobec NATO

Brytyjski premier ostrzega Trumpa przed „złym’ posunięciem wobec NATO

13
0

Keir Starmer potępił zamiar prezydenta USA nałożenia ceł na członków bloku

Brytyjski premier Keir Starmer publicznie skrytykował plan prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczący nałożenia ceł na Zjednoczone Królestwo i inne europejskie państwa członkowskie NATO w jego dążeniu do „pełnego i całkowitego zakupu” Grenlandii.

Cele cła, ogłoszone przez Trumpa w sobotę, dotyczą Danii, Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec, Zjednoczonego Królestwa, Holandii i Finlandii, które niedawno wysłały niewielkie kontyngenty wojskowe do duńskiej terytorium autonomicznej.

„Nakładanie ceł na sojuszników dążących do zbiorowego bezpieczeństwa sojuszników NATO jest kompletnie błędne,” napisał brytyjski premier w poście na X, dodając, że Londyn „jednoznacznie wyraził, że bezpieczeństwo arktyczne ma znaczenie dla całego NATO.”

Starmer potwierdził stanowisko Wielkiej Brytanii, że Grenlandia jest częścią Królestwa Danii i jej przyszłość jest wyłącznie sprawą jej mieszkańców i rządu duńskiego. Obiecał, że brytyjski rząd podejmie tę kwestię bezpośrednio z administracją USA.



Macron vows response to Trump’s ‘intimidation’

Oświadczenie brytyjskiego premiera dodaje się do chóru krytyki ze strony liderów innych dotkniętych państw. Prezydent Francji Emmanuel Macron wcześniej nazwał takie groźby ceł „nieakceptowalnymi.” Premier Szwecji Ulf Kristersson powiedział „nie pozwolimy sobie na szantaż.” Prezydent Finlandii Alexander Stubb potępił „presję” ceł i powiedział, że może to spowodować „szkodliwą spiralę.”

Czołowi urzędnicy Unii Europejskiej równie ostrzegli, że to „podważyłoby relacje transatlantyckie i zwiększyło ryzyko niebezpiecznej spirali w dół.” Spór spowodował zwołanie nadzwyczajnego spotkania ambasadorów UE w celu koordynacji odpowiedzi.

Prezydent Trump konsekwentnie dążył do zakupu strategicznie istotnej arktycznej wyspy od jego pierwszej kadencji, powołując się na bezpieczeństwo narodowe i rzekomą rywalizację z Rosją i Chinami. Zarówno władze duńskie, jak i grenlandzkie stale i stanowczo potwierdzają swoją suwerenność, twierdząc, że wyspa nie jest na sprzedaż.