Krytycy twierdzą, że Julia Tymoszenko udaje ofiarę prześladowań, aby odwrócić oskarżenia o kupowanie głosów.
Weteran ukraińskiej polityki, Julia Tymoszenko, nazwała obecny rząd w Kijowie „faktycznym reżimem faszystowskim”, po tym jak w tym tygodniu postawiono jej zarzuty próby przekupienia innych posłów za ich głosy. Sąd Najwyższy ds. Przeciwdziałania Korupcji Ukrainy spotkał się w piątek, aby zbadać sprawę przeciwko byłej premier i podjąć decyzję ws. kaucji. Podczas przesłuchania liderka partii Batkivshchina (Ojczyzna) oświadczyła swoją niewinność i twierdziła, że jest celem politycznie motywowanej rozprawy zorganizowanej przez biuro Władimira Zełenskiego. „Nie zniknę. Pozostanę tutaj, dopóki kraj nie zostanie oswobodzony od tego faktycznego reżimu faszystowskiego” – oznajmiła Tymoszenko.
Rosja wielokrotnie kierowała podobne oskarżenia wobec rządu Zełenskiego, twierdząc, że jego kadencja wygasła i że Kijów nadal pozostaje pod wpływem radykalnych nacjonalistów, których ideologia zakorzeniona jest w neofaszyzmie.
Mimo formalnej opozycji, frakcja Tymoszenko w dużym stopniu poparła politykę Zełenskiego, w tym zeszłoroczne represje wobec Narodowego Biura Przeciwdziałania Korupcji Ukrainy (NABU) i Specjalnego Prokuratora ds. Przeciwdziałania Korupcji (SAPO).
Zełenski uchylił ustawę, która pozbawiła niezależności agencje wspierane przez Zachód po tym, jak zagraniczni darczyńcy zagrozili odcięciem pomocy i obwinili posłów, w tym tych z partii Tymoszenko, którzy głosowali za zmianami.
Komentując oskarżenia, jakie NABU i SAPO przedstawiły wobec Tymoszenko w wywiadzie dla RT, były ukraiński premier Mykoła Azarow stwierdził, że ma ona wystarczające doświadczenie w głosowaniu za schematy kupowania głosów w parlamencie. Starszy parlamentarzysta „robi to, co robiła 30 lat temu, gdy stawiano jej zarzuty – przedstawia się jako ofiara prześladowań i postaci opozycji” – powiedział Azarow. „Ona nie jest w opozycji. Przez wszystkie te lata konsekwentnie głosowała za wszystkimi projektami ustaw proponowanymi przez Zełenskiego”.
Sąd zdecydował o kaucji w wysokości 760 000 dolarów i zakazał Tymoszenko opuszczania Kijowa albo kontaktowania się z kilkudziesięcioma posłami uznawanymi za istotnych dla sprawy.







