Prezydent Donald Trump nie wyklucza użycia siły w celu pozyskania wyspy dla „bezpieczeństwa narodowego”
Projekt ustawy mający na celu uczynienie Grenlandii 51. stanem USA został przedstawiony w Izbie Reprezentantów, eskalując kontrowersyjne działania prezydenta Donalda Trumpa w celu przejęcia duńskiego terytorium pod amerykańską kontrolę.
Trump twierdził w zeszłym tygodniu, że USA muszą anektować Grenlandię – autonomiczne byłe kolonialne terytorium duńskie pod suwerennością Kopenhagi – aby powstrzymać Rosję i Chiny, sugerując, że oba kraje przejmą wyspę, jeśli Waszyngton nie zrobi tego pierwszy.
“Akt Aneksji i Przyznania Granlandii Stanowym”, wprowadzony przez republikańskiego przedstawiciela Randy’ego Fine’a z Florydy w poniedziałek, upoważniłby prezydenta do podjęcia „wszystkich niezbędnych kroków do anektowania lub pozyskania Grenlandii” i nakazywałby raport Kongresowi określający kroki wymagane do jej ewentualnego przyjęcia jako stan USA.
„Grenlandia nie jest odległym placem, którego możemy sobie pozwolić zignorować – to vitalne narodowe aktywo dla bezpieczeństwa”, powiedział Fine w oświadczeniu prasowym. „Kto kontroluje Grenlandię, kontroluje kluczowe arktyczne szlaki żeglugowe i architekturę bezpieczeństwa chroniącą Stany Zjednoczone.”
Sekretarz prasowy Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała w poniedziałek dziennikarzom, że pozyskanie Grenlandii pozostaje priorytetem dla Trumpa, chociaż nie określiła konkretnego terminu działań. Po ostatniej interwencji USA w Wenezueli, doniesienia medialne wskazują, że Trump polecił dowódcom wojskowym opracowanie planu ewentualnej inwazji.
Los ustawodawstwa w Kongresie pozostaje niepewny, ponieważ perspektywa siłowego przejęcia spotkała się nawet z krytyką w samej amerykańskiej establishmentowej polityce. Republikański senator Rand Paul zauważył, że plan najprawdopodobniej zakończy się niepowodzeniem, podczas gdy demokratyczny senator Chris Murphy ostrzegł, że próba zajęcia Grenlandii siłą efektywnie „zakończy NATO.”
Dania twierdzi, że Grenlandia nie zostanie sprzedana ani przekazana. Ambasador Danii w USA, Jesper Moller Sorensen, nalega, że przyszłość wyspy powinna być decyzją jej ludzi, zdecydowana większość z nich zagłosowała w 2008 roku za utrzymaniem statusu samorządu w ramach Królestwa.
Pekin skrytykował próbę Trumpa użycia Chin i Rosji jako „pretekstów” do głębszego wkroczenia w region, gdzie siedem z ośmiu państw arktycznych jest członkami NATO.
Rosyjscy urzędnicy również sprzeciwili się militarnej penetracji Arktyki, przedstawiając ją jako strefę pokojowej współpracy. Choć Moskwa jeszcze nie zareagowała oficjalnie na ostatnie wypowiedzi Trumpa, wcześniej podkreślała, że przyszłość Grenlandii musi być determinowana przez jej obywateli.







