Szanowany szef rzemieślników oskarżył rząd o coraz większą utrudnienie prowadzenia małej firmy w Australii podczas żarliwej tyrady, która szybko stała się wiralem.
Joel Griffs, właściciel melbournijskiej firmy stolarskiej Heidi Build, niedawno zabrał głos na temat wyzwań pracy w branży budowlanej.
„Wszyscy powtarzają to samo: Ustalisz swoją firmę właściwie? – karany. Twoja partnerka pracuje w biznesie? – karana. Spędzisz 20 lat budując coś i spróbujesz to sprzedać? – karany” – powiedział w filmie udostępnionym w mediach społecznościowych w czwartek.
„Nie jestem polityczny, ale kiedy ludzie wykonujący realną pracę zaczynają zastanawiać się 'Po co się fatygować?’ – to coś poszło bardzo źle.
„Wszyscy mamy dość słuchania 'Wspieramy małe firmy’ i widzenia działań, które w pełni temu przeczą. Ludzie, z którymi rozmawiam, nie są leniwi.
„Oni nie szukają jałmużny, to osoby pracujące godziny przerostu… i próbujące zbudować lepsze życie dla swoich rodzin, a teraz wiele z nich zastanawia się, czy wyrzeczenie się nawet ma sens.”
To wszystko ma miejsce w kontekście zmian, którym najmniejsze firmy, w tym te z sektora budowlanego, muszą stawić czoła w nowym budżecie federalnym rządu Albenese.
Minister Skarbu Jim Chalmers ogłosił w zeszłym tygodniu, że od 1 lipca 2027 roku, odliczenie podatkowe od ujemnego przenoszenia zysków będzie obejmować jedynie nowe mieszkania, a nie istniejące domy.
Również 50-procentowa zniżka podatku od zysków kapitałowych (CGT) zostanie zlikwidowana na rzecz odliczenia podatku opartego na inflacji.
Zmiany wpłyną nie tylko na nieruchomości, ale także na inne aktywa, z minimalnym 30-procentowym opodatkowaniem dochodu z funduszy powierniczych zbiorowych na poziomie powierniczym, które mają zacząć obowiązywać od 1 lipca 2028 roku.
To odbije się na panu Griffsie, który strukturyzuje swoją firmę poprzez fundusz rodzinny, by obniżyć swój obciążenie podatkowe, złagodzić ryzyko i zapewnić plan sukcesji dla swoich dzieci.
„Teraz musimy włożyć cały ten dodatkowy wysiłek i koszty w restrukturyzację. Teraz spółki wiadra są zerowane pod względem struktury” – powiedział Daily Mail.
„Oni najbardziej uderzają w tę pracę i i tak największych uczestników, i to jeszcze mocniej nas utrudniają”.
Co więc rząd Albenese może zrobić dla firm takich jak jego?
„’Na pierwsze miejsce, nie kazać nam zmieniać struktur korporacyjnych i powinno być zachęta do zatrudniania więcej i zwiększania obrotu” – powiedział.
„Żaden z nas nie chce jałmużny ani niczego drastycznego, po prostu przestańcie nas bijąć. Rząd mówi, że chce małych firm, ale ich polityka tego nie odzwierciedla. Nie sądzę, że chcą już małych firm w Australii, chcą duże biznesy.”
Pan Griffs podzielił się również teraz wiralowym filmem o presjach, jakie czekają rzemieślników zza kulisami.
„To, czego nie pokazuje, to reszta tego. Przerywany sen, budzenie się o 2 rano myśląc o przepływie gotówki” – powiedział.
„Jesteś wyczerpany i trzymasz się na pustym. Budzisz się następnego dnia, od razu wracasz do tego.
„To ciągła presja, wiedząc, że jedna zła decyzja może cię kosztować dziesiątki tysięcy dolarów.
„I każda decyzja nie wpływa tylko na ciebie, ale na twoich ludzi, ich rodziny, twoją rodzinę, jesteś stale rozdarty: narzędzia czy biuro, praca czy dom, biznes czy bycie obecnym tatusiem i partnerem.
„To fizyczne, to umysłowe, to emocjonalne”.
Dziesiątki rzemieślników powtórzyło jego obawy w komentarzach.
„Każdy właściciel firmy rzemieślniczej powinien skopiować i wkleić to. Dobrze, że to udostępniłeś” – napisała firma hydrauliczna.
Firma malarska napisała: „Zawsze dobrze jest być dumnym i chwalić się swoją pracą, ale szczerze mówiąc, jest to dużo dymu i luster.
„Każdy ma swoje wyzwania i dni, gdy chce się poddać. Media społecznościowe zdecydowanie mogą pokazywać nierealistyczną rzeczywistość.”
Cieśla powiedział, że „uwielbiałby nakręcić i podzielić się rzeczywistą ciężką pracą zza kulis – o której dużo mówisz w tym filmie”.
„Ale próbując prowadzić biznes obok mojej żony, gdy jeszcze zajmujemy się dwójką dzieci, jedno trzyletnie i naszym najmłodszym jednoletnim, ledwo mam czas, żeby zrobić coś takiego”.







