W ostatnim roku na prywatnym obiedzie 73-letnia Brigitte Macron, żona znacznie młodszego prezydenta Francji, powiedziała przyjaciołom: „Boję się. Boję się, że zrobiłam to wszystko, by on mnie porzucił.” Obawy i zazdrość Madame Macron są dobrze znane w murach Pałacu Elizejskiego, oficjalnej rezydencji głowy państwa Francji.
Jej mąż Emmanuel, o 25 lat młodszy od niej, był romantycznie związany z serią plotkowanych kochanek, zarówno męskich, jak i żeńskich, podczas swojej kadencji.
Monsieur Macron twierdzi jednak, że wszystko to bazgroły, plotki globalnej prasy, zapatrzonej w seks, i odrzuca wszystkie historie.
Najważniejsze, że zaprzecza nimi swojej żonie – ponieważ jedną plotkę, której wszyscy wiedzą, że jest prawdziwa, jest to, że Brigitte Macron jest srogo zaborcza, a jej niepewności są wulkaniczne.
Rok temu, tuż przed wylądowaniem w Wietnamie podczas wizyty państwowej, Brigitte została sfilmowana, gdy uderzyła swojego męża po 18 latach małżeństwa w twarz na pokładzie prezydenckiego samolotu Airbus A330.
Dokładnie co wywołało incydent, nie zostało ustalone aż do zeszłego tygodnia, kiedy nowa biografia Macronów twierdziła, że właśnie zobaczyła obciążający filmik na telefonie męża od zmysłowej irańskiej aktorki.
Kipiąc z gniewu, uderzyła. Uderzenie i zszokowana reakcja Macrona, gdy cofał się, zostały uchwycone przez kamerzystów.
Nowa książka obrazowo ujawnia niestabilność ich małżeństwa, kontrolę, którą Brigitte wywiera nad mężem, i wagę dla Francji – a w związku z tym dla całej Unii Europejskiej – zachowania pierwszej damy.
Macron wyznał szefowej kancelarii Pierwszej Damy, po przejęciu urzędu w 2017 roku: „Brigitte musi być szczęśliwa. Jeśli będzie się nudzić, jeśli poczuje się bezużyteczna – jeśli wieczorem gdy przyjdę do domu powie mi, że jest nieszczęśliwa – nie poradzę sobie. I zawiodę w tej kadencji prezydenckiej.”
Książka „Un Couple (Presque) Parfait” jest obecnie dostępna tylko w języku francuskim.
Jej autor, Florian Tardif, młody korespondent ds. politycznych w magazynie Paris Match, który często formułuje skandalizujące proklamacje, wzbudza zainteresowanie w całym kraju i gorzką zakłopotanie w korytarzach prezydenckich.
Tardif pisze bezlitośnie. „Brigitte Macron,” mówi, „Zawsze wiedziała, że kobiety są drapieżne, i dlatego jest przed nimi nieufna. To niewątpliwie przyczyniło się do tego, że prezydent głównie otacza się mężczyznami.”
Przegląd listy nominacji Macrona od momentu objęcia urzędu dziewięć lat temu z pewnością potwierdza tę opinię.
Spośród siedmiu premierów, których mianował, tylko jedna – matrona Élisabeth Borne – była kobietą, a wytrzymała mniej niż dwa lata.
Tardif odrzuca Panią Bornę jako „obiekt uzależnienia od Diet Coke’a i kompulsywną parującą, która od samego początku zrozumiała, że jest tam tylko po to, by zaznaczyć kratkę”.
Pierwsza Dama często prosiła o przejrzenie zdjęć kobiet ubiegających się o pracę w Pałacu Elizejskim, krzycząc: „Pokaż mi!”
Jeśli nie robiło wrażenia lub czuła się niepokojąco z powodu ich urody, nawiązywała następnie do słów: „Nie wejdzie na glebę Elizejską!”
To było „wystarczające, aby zaskoczyć jej los, nawet zanim zostanie wzięta pod uwagę”, pisze Tardif. „Jest bardzo zazdrosna.”
W ubiegłym miesiącu prezydent USA Donald Trump, zirytowany odmową Francji włączenia się w amerykańsko-izraelską wojnę przeciwko Iranowi, wyśmiał Macrona jako człowieka, którego żona „traktuje go bardzo źle, wciąż dochodzi do siebie po ciosie w szczękę”.
Macron ripostował: „Nie zamierzam odpowiadać”, dodając, że takie prymitywne komentarze „nie zasługują na odpowiedź”.
Oprócz tego wini on „dziwaczałych teoretyków spisku” za wzmożenie spekulacji na temat stanu swojego małżeństwa, spekulacji, które określa jako „śmieci” – najbardziej ze wszystkiego plotki o „Slapgate”.
Urzędnicy z Pałacu Elizejskiego początkowo sugerowali, że materiał ze zdjęciem uderzenia był fałszywy, tylko po to, by później przyznać, że był prawdziwy, ale twierdzić, że był znakiem „bliskości i figlowania” po 16-godzinnej podróży.
Tardif jest jednak przekonany, że Macron przesyłał wiadomości do franco-irańskiej aktorki Golshifteh Farahani, 42-latki znaną równie bardzo z toplessowych zdjęć, jak i z jej filmów. Ich związek, jak pisze, był platoniczny, ale głęboko uczuciowy.
Farahani sama zapowiedziała dwa miesiące przed lotem i uderzeniem, że coś może się dziać z Macronem. W wywiadzie dla Paris Match zrobiła kryptyczne odniesienia do prezydenta, mówiąc: „W Iranie, jak i we Francji, kiedy kochasz kogoś, śpisz z nim.”
„Ale tak, są mężczyźni, którzy postrzegają seks jako coś, co robisz tylko z prostytutkami. Nie wolno dotykać swojej żony, ponieważ twoja żona jest poza tym, ale jest dozwolone iść i spać z prostytutkami i mieć kochanki.
„We Francji również jest kultura miłosnych romansów. Dlaczego zostać z żoną, jeśli nie jesteś już w nią zakochany?”
„Dodała: „Moja teoria jest taka, że wszystcy francuscy mężczyźni są uwięzieni w swoich matkach. Ich pierwsza żona to matka, której nigdy nie mieli, i nie mogą się od niej uwolnić.”
Powiedziano, że te słowa odnoszą się do Macrona, a ich skutek jest niszczący.
48-letni prezydent jest pełną kwartą wieku młodszy od swojej żony, która nadal traktuje go jak chłopca, którego po raz pierwszy poznała, gdy był jej uczniem w liceum La Providence w Amiens, na północy Paryża, w 1992 roku.
Miała wtedy 40 lat i była zamężną nauczycielką dramatu z trójką małych dzieci, a niektórzy twierdzą, że jej związek z 15-latkim stał się „niebezpiecznie nieodpowiedzialny” – ale obie strony zawsze zaprzeczyły oskarżeniom, że ich relacja była wtedy seksualnie aktywna.
Madame Macron później przyznała, że być romantycznie powiązanym „z tak młodym chłopakiem było skrajnie trudne”, zwłaszcza w zżytej, katolickiej społeczności, gdzie ludzie nigdy nie przestawali plotkować.
Para w końcu wzięła ślub w 2007 roku, dekadę przed tym, jak Macron nagle zdobył prezydenturę Francji jako niezależny kandydat.
Ich małżeństwo zawsze było narażone na bolesne spekulacje, a Brigitte Macron często przedstawiana była jako matka dla swojego męża.
„Zobaczyłam ciemność świata, głupotę, zło,” powiedziała w ostatnim wywiadzie.
Madame Macron szczególnie cierpiała z powodu twierdzeń, że urodziła się jako mężczyzna, a ona i jej starszy brat, Jean-Michel Trogneux, byli tą samą osobą.
Plotki zostały zapoczątkowane w 2021 roku przez internetowych trolli, a podchwyciła je amerykańska influencerka Candace Owens, która jest pozwana przez Macronów w USA.
Tardif opisuje, jak języki są ciągle w ruchu w Elysée, zawsze pełnym ambitnych karierowiczów, gdzie tajne pożądliwe spotkania są powszechne.
W 2020 roku Brigitte podejrzewała olśniewająco piękną stażystkę o próbę uwiedzenia jej męża.
Pracownicy nadali młodej kobiecie przezwisko „Szeherazada”, od mitycznej narratora z „Tysiąca i jednej nocy”.
Zajęta zazdrością i przekonana, że „drapieżnik” śledzi prezydenta, Madame Macron działała szybko, instruując urzędników, by w ciągu kilku dni zwolnili dwudziestoparolatkę.
Bliski współpracownik Pierwszej Damy powiedział Tardifowi: „Działaliśmy dość szybko” dla „ochrony prezydenckiej pary”.
Tardif twierdzi, że Pani Macron również „pozbawiła się innej doradczyni” trzy lata później – tym razem kobiety po trzydziestce, która „kultywowała reputację drapieżnik”, a zamiast zaprzeczać temu, poddawała się tej roli.
„Wieczorni goście byli zaskoczeni, widząc ją o tak późnych porach, w korytarzach pałacu. Chciała zapewne więcej.”
Ale niektórzy twierdzą, że małżeństwo Macronów to faszerstwo, zasłona dla jego tajnego homoseksualnego życia.
Kilka miesięcy po objęciu urzędu, prezydent został zmuszony stanowczo zaprzeczyć związkom z jego byłym ochroniarzem, Alexandre Benallą.
Macron powiedział wtedy: „Aleksander Benalla nigdy nie miał kodów nuklearnych! Benalla nigdy nie był moim kochankiem!”
Komentarz został złożony w odpowiedzi na plotki internetowe – wiele z nich pochodzących z Moskwy – powtarzane w mediach głównego nurtu.
Były też często powtarzane twierdzenia, że paparazzi mieli kompromitujące zdjęcia Macrona z Mathieu Gallet, byłym przewodniczącym Radio France, w lesie.
To również doprowadziło do zaprzeczeń Macrona, który powiedział: „Mówienie, że niemożliwe jest, aby mężczyzna żył z kobietą starszą od siebie bez bycia niczym innym niż homoseksualistą lub ukrytym gigolo, jest misogyniczne. I jest również homofobiczne. Gdybym był homoseksualistą, powiedziałbym to i żyłbym otwarcie.”
Przez całe takie sagi Madame Macron musiała znosić regularne drwiny o swoim wieku w porównaniu do Macrona.
Przyznała: „Są chwile w życiu, kiedy trzeba podejmować zasadnicze wybory. Oczywiście, jemy śniadanie razem, ja z moimi zmarszczkami, on ze swą młodością, ale tak właśnie jest.”
Co niezaprzeczalne, to to, że pozwoliła mężowi na swobodne zachowanie jak młody człowiek w innych aspektach swojego życia, poza romansem.
Tardif pisze: „Z czasem Pałac Elizejski nabrał atmosfery mieszkania dla kawalerów. Macron lubi to. Brigitte także, zresztą, uważa to za zabawne i odwdzięcza się mrugnięciem. 'Pozostawiam cię z przyjaciółmi,’ mówi, zanim znika w cieniach korytarza.”
„On zostaje z grupą bliskich przyjaciół, pijących jego ulubiony trunek – Lagavulin, 16-letni szkocki single malt. Rozmowy płyną, czasami stając się rozpustne, i trwają aż do końca nocy, otoczone aureolami dymu.”
„Palą cygara, podczas gdy Macron zachowuje się 'jak człowiek z innej epoki’, 'facet z lat 60-tych’.”
Prezydent, mający dobrą piosenkarską duszę, regularnie wykonuje piosenki zmarłej gwiazdy francuskiej Johnny’ego Hallydaya.
„Nienawidzi swojej epoki – niemal ją gardzi,” pisze Tardif o Macronie.
„Jego stulecie wydaje mu się małe, wąskie i pozbawione przepychu. Podziwia Napoleona, i czuje, że urodził się za późno. Marzy o Cesarstwie.”
Macron, były bankier handlowy i inspektor podatkowy, często określany jest jako „prezydent bogatych”.
Tardif opowiada o rzekomej prywatnej rozmowie między prezydentem Trumpem a Madame Macron w Waszyngtonie w marcu zeszłego roku, kiedy Donald sugerował, że jej mąż był głupi, rezygnując z dobrze płatnej pracy w bankowości, by zarabiać znacznie mniej jako polityk.
Zadawał jej także charakterystycznym bezpośrednim tonem, „Dlaczego go nie zostawiłaś?” Powód jest oczywisty. Jak wyjawia Tardif, Brigitte Macron jest siłą stojącą za tronem.
Macron „nie byłby prezydentem Francji” bez swojej żony, mówi. „Brigitte była dla niego fundamentalnie ważna. Jest w pewien sposób jego kotwicą.”
„Bez niej jest niezdecydowany, który nigdy nie potrafi niczego ustalić.”
Wielkim pytaniem dla Macronów teraz jest, co będzie robił prezydent za rok, gdy będzie musiał ustąpić ze stanowiska prezydenta po spędzeniu maksymalnie dwóch kadencji.
Będzie miał wciąż poniżej 50 lat, wiek, w którym męża stanów często próbują jeszcze osiągnąć szczyt swojej kariery.
Zasadniczo mógłby starać się ponownie w 2032 roku, gdy będzie miał 55 lat. Ale wtedy Brigitte Macron będzie już niemal 80-latka i być może już zbyt stara na polityczne rozgrywki.
Bez jej ognia i stalowego charakteru, czy Emmanuel nadal będzie mógł







