W Dubaju, mieście błyszczących wieżowców, geometryczna flaga ZEA teraz wiszą na budynkach i regularnych odstępach wzdłuż głównych dróg, a olbrzymie ekrany miga komunikatami takimi jak „Kochamy Dubaj”. Śledzi to niedawne wezwanie władcy Dubaju, Szejka Mohammeda bin Raszyda Al Maktoum, do obywateli i mieszkańców, aby powiesić flagę narodową po niedawnych kryzysach. Kampania odzwierciedla rzeczywistą dumę po tygodniach, w których ZEA twierdzi, że ich obrona powietrzna zaangażowała się w 537 rakiet balistycznych, 26 rakiet manewrujących i 2 256 dronów wystrzelonych z Iranu od początku ataków – znaczną większość pocisków wystrzelonych przez Iran na państwa Zatoki. Jednak wyświetlany obraz niesie także nutkę pilności. Pomimo całej patriotycznej symboliki, miasto pokazało także cichsze oznaki naprężenia. Niektórzy obcokrajowcy wyjechali, szkoły przeszły na zajęcia online, restauracje, które zazwyczaj tętnią życiem do późnej nocy, są puste, a ulice znane z zatorów są niezwykle puste. Ta pustka podważa oficjalny wizerunek pewności siebie. Model gospodarczy Dubaju zależy od przekonania obcokrajowców, aby pozostali, wydawali pieniądze i nadal wierzyli w jego obietnicę stabilności – a przede wszystkim bezpieczeństwo. Około 90 procent populacji ZEA stanowią obcokrajowcy, którzy nie mają ścieżki do obywatelstwa. Po strajkach i spadającym gruzie to drzewo obrazu wstrząsnęło, morze flag wydaje się być zarówno autentycznym wyrazem odporności, jak i natarczywą kampanią zapewniającą o bezpieczeństwie, skierowaną do obcokrajowców: to miejsce nadal jest bezpieczne, nadal działa, nadal funkcjonuje. [Context: Dubai displaying national pride with flags following crisis. Fact Check: Symbols of resilience amid signs of economic strain.]
Strona główna Aktualności Wojskowa blokada portów Iranu rozpocznie się w poniedziałek o godzinie 10:00 czasu...







