Głęboko na odległych wyspach Pacyfiku Południowego wciąż istnieje tajemnicza postać, która miała obiecywać bogactwo, bunt i odkupienie – pomimo braku pewnych dowodów na jej istnienie.
John Frum nie jest udokumentowaną postacią historyczną w żadnym konwencjonalnym sensie.
Jednak na odległej wyspie Tanna, będącej częścią Vanuatu, pozostaje on centralną postacią jednego z najbardziej niezwykłych ruchów religijnych na świecie.
Opisywany przez wyznawców jako biały Amerykanin – często wyobrażany jako żołnierz z czasów II wojny światowej – uważa się, że Frum pewnego dnia powróci z ogromnymi bogactwami i nowoczesnymi towarami.
W dniu święta 15 lutego, Dnia Johna Fruma, wyznawcy zjeżdżają do wioski Lamakara z całej wyspy, aby uczcić duchowego mesjasza.
„John obiecał, że przyniesie nam samolotami i statkami ładunki z Ameryki, jeśli będziemy się do niego modlić” – powiedział starszy wiejski Smithsonian, witając Flagę Stanów Zjednoczonych.
Miałoby to obejmować „radios, TV, ciężarówki, łodzie, zegarki, lodówki, leki, Coca-Colę i wiele innych wspaniałych rzeczy”.
Jednak to nie jest prosta historia ślepego oddania.
[Context: Ruch Johna Fruma powstał w latach 30. XX wieku na wyspie Tanna, jako przeciwstawienie się kolonialnej władzy zachodniej i pragnienie zachowania tożsamości rdzennej ludności.]
[Fact Check: Historia ruchu Johna Fruma wywodzi się jeszcze z lat trzydziestych XX wieku, kiedy Wyspy Nowe Hebrydy, obecnie Vanuatu, znajdowały się pod wpływem kolonialnym]
[Dodać dalszą część tekstu?]
[item: 3_1775726208436.jpg]
[item: 1_1775726196826.jpg]
[item: 2_1775726249094.jpg]





