Wdowa po brytyjskim emerycie, który zginął w wypadku autobusu na Wyspach Kanaryjskich, była wśród 27 pasażerów przewiezionych do szpitala, co ujawniono w nocy. Regionalni szefowie służby zdrowia poinformowali wczoraj wieczorem, że nienazwana kobieta nadal przebywa w szpitalu, aktualizując wcześniejsze dane, które sugerowały, że 21 poszkodowanych zostało już wypisanych. Obecnie jest jedynym pacjentem nadal leczonym tam.
Autobus zatłoczony turystami zjechał z drogi na zakręcie na La Gomerze około 13:15, zanim spadł o 100 stóp w przepaść. Uważa się, że przyczyną wypadku była awaria hamulców, choć trwają dochodzenia.
Doświadczeni psycholodzy pomagają brytyjskiemu urlopowiczowi, którym był związek z jej partnerem, gdy autobus zjechał z drogi.
W nocy dwóch kolejnych poważnie rannych ofiar zostało przetransportowanych helikopterem do szpitala na sąsiedniej Teneryfie, po wcześniejszym przetransportowaniu dwóch innych osób.
Wśród nich jest kierowca, który próbował zatrzymać pojazd, sterując go na drogę gruntową po podejrzeniu awarii hamulców. Był jednym z czterech poważnie rannych.
Autobus, obsługiwany przez La Gomera Tours, ma zostać usunięty dzisiaj, aby policja mogła przeprowadzić pełną inspekcję poza miejscem zdarzenia w celu ustalenia dokładnej przyczyny.
To drugi śmiertelny wypadek w ciągu ostatniego roku na drodze GM-2, łączącej stolicę wyspy, San Sebastian, z resztą górzystej wyspy.



