„Słuchamy was głośno i wyraźnie” – przekazał Mission Control, gdy Artemis II wyłonił się z zaćmienia za Księżycem, przywracając kontakt po napiętym blackoucie komunikacyjnym na dalekiej stronie księżyca.
Chwilę wcześniej załoga ustanowiła nowy rekord pokonując 252 756 mil od Ziemi, dalej niż jakikolwiek człowiek w historii, podczas przeleciania obok Księżyca.
Astronauci NASA – Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch i kanadyjski astronauta Jeremy Hansen – ukończyli sześciogodzinne przelecianie, stając się pierwszymi ludźmi od ponad pół wieku, którzy mogli zobaczyć daleką półkulę gołym okiem.
Kontakt został zerwany o 6.43 ET, gdy statek Orion przesunął się za Księżyc, wywołując zaplanowany black-out z powodu blokady sygnałów radiowych między statkiem a antenami na Ziemi.
W kapsule astronauci kontynuowali lot według zaprogramowanej ścieżki bez rzeczywistego przewodzenia z Mission Control, całkowicie polegając na systemach pokładowych podczas jednej z najbardziej dramatycznych faz misji.
Znane jako utrata sygnału, black-out jest rutynową częścią misji księżycowych, ale nadal jest jednym z najbardziej napiętych momentów, gdy załogi całkowicie tracą zasięg Ziemi, ukrywając się za Księżycem.
’Zobaczymy się po drugiej stronie’ – powiedział Glover chwilę po nawiązaniu rozmowy z ekipą na ziemi, tuż przed utratą kontaktu
Kontakt został ponownie nawiązany około 40 minut później, gdy Orion ponownie wyłonił się zza Księżyca, oficjalnie kończąc przelecianie i rozpoczynając podróż astronautów z powrotem na Ziemię, z oczekiwanym lądowaniem w piątek.
Administrator NASA, Jared Isaacman, pogratulował astronautom z Artemis II ustanowienia nowego rekordu odległości od Ziemi.
„Udając się na daleką stronę Księżyca, 252 756 mil od domu, Reid, Victor, Christina i Jeremy przebyli najdalszą drogę od Ziemi w historii i teraz rozpoczynają swoją podróż powrotną” – powiedział Isaacman w oświadczeniu.
„Przed ich odjazdem powiedzieli, że mają nadzieję, iż ta misja zostanie zapomniana, ale będzie pamiętana jako moment, w którym ludzie zaczęli wierzyć, że Ameryka może znów dokonać niemożliwego i zmienić świat.”
Isaacman dodał, że misja „nie dobiegnie końca dopóki nie będą pod spadochronami, wodując w Pacyfiku.”





