Schowany w dolinie na szczycie góry, uzbrojony tylko w pistolet, z plemiennymi uzbrojonymi wieśniakami nadchodzącymi na niego, pułkownik Sił Powietrznych USA prawdopodobnie miał niewielkie nadzieje na przeżycie.
Jednak po tym, co nazwano „najbardziej śmiałą” operacją ratunkową Sił Specjalnych w historii USA, teraz jest już bezpiecznie poza Iranem.
Setki komandosów sił specjalnych, operacja CIA za pomocą drona i nieco nietypowe myślenie pomogły uniknąć w ostatniej chwili katastrofy.
Krok po kroku tak przebiegała operacja ratunkowa.







